Prezydent zaprosił przedstawicieli sił politycznych po wydarzeniach z piątku i nocy z piątku na sobotę. W piątek doszło do próby siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Po północy Karol Nawrocki, który przerwał wizytę w Senegalu, wszedł do budynku TK. W drzwiach doszło do przepychanki - Anna Korwin-Piotrowska i Krystian Markiewicz próbowali siłowo zatrzymać prezydenta przed wejściem do budynku. Obie strony sporu oskarżają się nawzajem o łamanie prawa.
„Ta eskalacja jest groźna dla Polski”
Adrian Zandberg zaznaczył, że prezydent usłyszał od niego to samo, co usłyszałby premier, gdyby zdecydował się na podobne spotkanie.
– Ta eskalacja konfliktu po prostu jest groźna dla Polski. Bo podważa fundamenty stabilności działania, funkcjonowania państwa polskiego – mówił lider Razem.

Opisał też scenariusz, którego się obawia. Dwie największe, śmiertelnie skłócone partie mogą uznać dwa różne składy Trybunału i dwóch różnych prezesów. Gdy te gremia zaczną wydawać sprzeczne decyzje, tysiące urzędników, a w końcu także służby i wojsko, będą się zastanawiać, które ustawy w ogóle obowiązują.
Za chwilę znajdziemy się w miejscu, w którym po kolejnych wyborach, jeżeli dojdzie do zmiany większości, to ta większość oświadczy, że decyzje podejmowane przez Trybunał w takim, a nie innym składzie, nie są ważne, a sędziowie nie są sędziami. I będziemy coraz bardziej staczać się w chaos prawny
– ostrzegał Zandberg.
Propozycja Razem: reset Trybunału
Zapytany o rozwiązanie, Zandberg przedstawił propozycję swojej partii.
– Drogą wyjścia jest reset Trybunału Konstytucyjnego i zabezpieczenie tego resetu na poziomie konstytucyjnym – powiedział.
Zmiana konstytucji wymaga jednak większości dwóch trzecich głosów w Sejmie i bezwzględnej większości w Senacie. Bez porozumienia największych ugrupowań, które dziś są po przeciwnych stronach sporu, takiego rozwiązania nie da się przyjąć.