Po godzinie 17.00 rzecznik Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. Jana Bogdanowicza Mariusz Mazurek poinformował, że pięcioletni chłopiec zmarł. Według słów lekarzy został przywieziony w stanie śmierci dokonanej.
– Lekarze przez 30 minut prowadzili jeszcze reanimację. Niestety nie udała się – dodał.
Wcześniej mł. asp. Paweł Chmura ze stołecznej policji powiedział PAP, że do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej.
- Toyota jechała ulicą Grochowską, Ford ulicą Zamieniecką, skręcał w lewo i wymusił pierwszeństwo. W efekcie Toyota dachowała i wbiła się na przejście dla pieszych, na których była kobieta z dzieckiem - przekazał mł. asp. Paweł Chmura ze stołecznej policji.
Z kolei st. asp. Bogdan Smoter z miejskiej straży pożarnej przekazał, że na miejscu pracowało 5 zastępów straży pożarnej, dwie grupy operacyjne - miejska i wojewódzka. Lądował też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Rzecznik LPR Justyna Sochacka poinformowała, że poszkodowanych zostało pięć osób. - W najcięższym stanie jest czteroletnie dziecko, które zostało karetką przetransportowane do szpitala - dodała.
Po wypadku na warszawskiej Pradze-Południe ruch ulic Grochowskiej, Zamienieckiej i Chłopickiego został wstrzymany.
Warszawski Transport Publiczny poinformował o utrudnieniach w kursowaniu autobusów.
"W związku z wypadkiem na skrzyżowaniu Grochowska/Zamieniecka linie 123, 125, 135, 141, 142, 143, 145, 148, 173, 183, 521, 702, 704, 720, 722, 730 zostały skierowane na trasy objazdowe"
– przekazano w komunikacie.