Jak wynika z naszych ustaleń włodawscy policjanci otrzymali w nocy zgłoszenie od zaniepokojonej matki, która relacjonowała, że jej 17-letni syn wracając rowerem do domu został napadnięty przez czterech mężczyzn. Nieznajomi mieli pobić go i zabrać telefon komórkowy.
Policjanci rozpoczęli poszukiwania sprawców rozboju, podjęli także czynności procesowe na miejscu rzekomego przestępstwa i szybko ustalili, że… żadnego napadu nie było.
Okazuje się, że 17-latek wymyślił całą historię. Chłopak, który niedawno dostał telefon w prezencie od matki, bojąc się jej reakcji na to, że go zgubił, całą opowieść o pobiciu i kradzieży wymyślił. Jego plan nie zakładał jednak, że zaniepokojona mama powiadomi o zdarzeniu policję.