Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Dowiedz się więcej »

Popularny "geostrateg" ma problem? Pasjonat historii wytknął mu... plagiat

Jacek Bartosiak zagroził pozwem prawnikowi i pasjonatowi historii Michałowi Piegzikowi. Za co? Krytyk publicysty wnikliwie przeczytał książkę "Pacyfik i Eurazja", będącą rozprawą doktorską. Wytknął mu nie tylko merytoryczne błędy, ale też spisanie jednego z podrozdziałów z raportu amerykańskiego think-tanku RAND. Bartosiak zapowiedział, że złoży pozew do sądu, jeśli Piegzik będzie nadal podważał jego dorobek.

Jacek Bartosiak
By Silar - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=124742585

Jacek Bartosiak to jedna z osób, która wzmocniła swoje zasięgi i pozycję w sieci po wybuchu wojny na Ukrainie. Publicysta zdobył popularność przede wszystkim na YouTube. Po okresie aktywności w Fundacji Republikańskiej i Nowej Konfederacji, założył think tank zajmujący się geopolityką: Strategy&Future. Bartosiak zasłynął stwierdzeniami, że kończy się epoka czołgów, a zaczyna się wielki konflikt w kosmosie, przewiduje też wojnę na Pacyfiku. Sugerował też, że Wojsko Polskie powinno wystąpić przeciwko Rosji, bo inaczej trzeci pośrednicy będą nas co rusz namawiać, by ustąpić Rosji to tu to tam", z czego później się wycofał, twierdząc, że nie chodziło mu o militarne zaangażowanie. Bartosiak jest też krytykiem stanu polskiej armii. Ma wielu fanów, jednak krytycy zwracają uwagę na mnogość trudnych i skomplikowanych słów, wypowiadanych przez eksperta, które - w ich przekonaniu - służą uwiarygodnieniu stawianych tez.

„Pacyfik i Eurazja” - ekspert wytyka błędy

Tym razem będzie trudno się wybronić doktorowi, bo internauta Michał Piegzik opublikował masę merytorycznych zarzutów pod adresem książki "Pacyfik i Eurazja". "Analizie podlega wyłącznie podrozdział dotyczący wojnie na Pacyfiku Nie zmienia to faktu, że jest to część książki doktorskiej, która zawiera wiele błędów faktograficznych. Po lekturze i analizie omawianego podrozdziału zalecana jest dalsza analiza pozostałych (pod)rozdziałów przez specjalistów z innych dziedzin" - napisał w recenzji rozprawy doktorskiej Bartosiaka Piegzik. 

 

Plagiat?

A przy tym internauci odkryli przepisane słowo w słowo tezy o wojnie na Pacyfiku. Autor co prawda zaznacza w przypisie, że korzystał z raportu amerykańskiego think-tanku RAND, ale na załączonym zdjęciu widać dokładnie, że nie wysilił się zbyt bardzo w analizie. 

Bartosiak pójdzie do sądu, jeśli sytuacja się nie zmieni

Co na to wszystko Bartosiak? Zarzutów o plagiat jeszcze nie skomentował, ale aktywność Piegzika mocno go zdenerwowała. Do tego stopnia, że geostrateg zagroził pozwem, jeśli jego krytyk będzie kontynuował swoje analizy. - Książka i doktorat nie dotyczyły jednak historii, lecz przyszłej wojny na Pacyfiku i strategii, więc rozdział o lekcjach historii, do którego Pan nieustannie referuje w swojej krytyce, jest zaledwie suplementem pracy, oddzielnym i o innej konstrukcji, co znajduje wyraz w przewodzie doktorskim, na wyraźne żądanie prowadzących przewód doktorski i z inaczej wprowadzonymi przepisami, co widać. Jest to stosownie wyjaśnione w bogato opatrzonej przypisami i bibliografią pracy, która 7 lat temu po raz pierwszy w polskiej literaturze przedmiotu poruszała kluczowe tezy, z których wiele potwierdziło się w kolejnych latach - tłumaczy Bartosiak. 

- Gdy okazało się, że trudno Panu sprostać polemice z innymi materiałami merytorycznymi, nie zaprzestał Pan gromkich krzyków i zaczął Pan atakować stronę formalną pracy wykorzystując fakt, że większość z ogromnej rzeszy odbiorców w mediach społecznościowych i tak nie zajrzy do analizowanych materiałów, w tym do pracy doktorskiej lub materiałów z przypisów, szczegółowych recenzji, istoty suplementu itd. Biorąc pod uwagę wielką liczbę odbiorców tych treści, jest to wywieranie wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała cele osoby manipulującej - grzmi publicysta. 

- Szanowny Panie, w związku z powyższym niniejszym informuję, że dalsze takie Pańskie zachowanie tak co do formy jak i treści będzie oznaczało, iż świadomie narusza Pan moje dobra osobiste (i nie tylko zresztą moje), ze wszystkimi tego konsekwencjami, w tym wypełnia Pan znamiona zniesławienia i znieważania określone stosownymi przepisami i orzecznictwem sądów. Wzywam do natychmiastowego zaprzestania takiego zachowania - zagroził pozwem Bartosiak Piegzikowi. 

Jaki będzie miała finał ta sprawa? Jeśli Bartosiakowi udowodni się plagiat, to może być początek końca kariery autora popularnych książek i filmów w Internecie o polityce na świecie. 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Jacek Bartosiak

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Moduł komentarzy jest w trakcie przebudowy.
gie
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo