Woś w radiowej Jedynce podkreślił, że dzięki polskiej dyplomacji i we współpracy z Grupą Wyszehradzką Unia Europejska "odstąpiła od złych pomysłów przymusowej relokacji imigrantów". "My, jako Polska, pokazujemy inny, sensowny model działania, czyli działanie u źródła - realizowanie pomocy tam, gdzie jest ona potrzebna" - podkreślił.
Zaznaczył jednocześnie, że Polska "nie może się zgodzić na przymusowe mechanizmy" dotyczące przyjmowania uchodźców. "Przymusowość nie wchodzi w grę i nie jesteśmy w tym osamotnieni" - zauważył Woś. Zwrócił uwagę, że w lipcu prezydent Francji Emmanuel Macron "zrobił w Paryżu nieformalny szczyt, gdzie zaprosił kilkunastu ministrów spraw zagranicznych i wewnętrznych i konkluzja była taka, że na te różne przymusowe pomysły nie wszyscy się zgodzili".
Michał Woś wyjaśnił również, że istnieje różnica "między przymusową relokacją uchodźców, których nie jesteśmy w stanie sprawdzić, a konkretną polityką państwa, która zapewnia bezpieczeństwo swojego obywatelom i konkretnie każdą osobę sprawdza, czy spełnia, czy ma dobrą historię, czy nie ma dziwnych rzeczy na koncie". Dodał, że imigranci, którzy są w Polsce, "są sprawdzeni i nie są członkami ISIS".