30 lipca 2026 roku rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 spadł na terytorium Polski. Do uderzenia i eksplozji doszło w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Znajduje się ona około 85 km od granicy z Ukrainą. Wybuch pozostawił po sobie ok. 10-metrowy krater w ziemi.
Celowy atak
Niedługo po incydencie informowaliśmy na portalu Niezależna.pl, że Rosjanie podkreślali, iż Ch-101 jest bronią wysoce precyzyjną, a jej błąd trafienia wynosi zaledwie od 5 do 20 metrów, co skłaniało do założenia, iż było to celowe trafienie. Przekonanie do tej tezy wyraził ostatnio Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak.
"Dzisiaj mamy pewność, że była to rakieta bardzo nowoczesna, ze świeżej partii produkcyjnej, z głowicą bojową, z układem naprowadzania bardzo odpornym na zakłócenia. Z analizy trasy tego pocisku manewrującego nad Ukrainą wynika, że raczej nie miała ona żadnego celu alternatywnego na terytorium Ukrainy i zmierzała dokładnie tam, gdzie miała uderzyć [...] Dzisiaj mogę powiedzieć jednoznacznie, że w 80 proc. jestem przekonany, że było to działanie intencjonalne"
– powiedział wojskowy w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".
"Rosyjskie wojsko na wojnie z Polską"
Słowa generała skomentował prezes Fundacji Instytut Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Żaryn. Ekspert ocenił, iż obecnie "budujemy bardzo groźny mechanizm psychologiczny - przyzwolenie na agresję wobec Polski napędza naszych wrogów". Podzielił się też wnioskami, które wyciągnął z wywiadu z gen. Nowakiem.
"Słowa gen. Nowaka potwierdzają, że Rosja organizuje i prowadzi kinetyczne ataki na Polskę w sposób celowy i świadomy. To już kolejny taki atak na polskie terytorium. Rosja prowadzi je przy pomocy środków wojny wywiadowczej, ale jak widać także stricte militarnych. Rosyjskie wojsko i służby są na wojnie z Polską"
– oświadczył.
Jak dodał, słowa wojskowego potwierdza również skalę agresji rosyjskiej wobec Polski. - Ale i domagają się pytań, co z tym robimy? Kolejny raz oficjalny przekaz władz RP wskazuje na rosyjską państwową agresję przeciwko Polsce! Musimy zapytać o reakcję. Jak Polska na to odpowie? Czy w ogóle odpowie? Wiele razy nic w takich sytuacjach nie robiliśmy. Na razie nie widać na to pomysłów, o czym wiele razy mówiłem - oznajmił.
"Budowanie przyzwolenia"
Zdaniem Żaryna, "sprawa staje się groźna". - Brak reakcji i realnej odpowiedzi buduje szalenie szkodliwy i niebezpieczny mechanizm psychologiczny - przyzwolenie na agresję wobec Polski. Wśród Polaków powstaje przyzwolenie na kolejne ataki Rosji. Skoro nie ma państwowej reakcji to znaczy, że tak musi być. Rosja będzie nas atakować i tyle. Czas się przyzwyczaić… - ocenił.
"Brakiem odpowiedzi wysyłamy analogiczny sygnał do Rosji - Polska nie reaguje na ataki, prowokacje powietrzne, uderzenie rakiety i dronów, wojnę terrorystyczną, dezinformację, cyberwojnę. To oznacza, że można uderzyć mocniej. Brak reakcji przy świadomości agresji i natury agresji napędza Rosję i Białoruś. I będzie skutkować kolejnymi agresywnymi operacjami. Z użyciem coraz brutalniejszych metod"
– zaznaczył.
Jak wskazał, "czas zrozumieć, że brak reakcji też wysyła sygnał i naraża nas na dodatkowe zagrożenia". - Zaczniemy reagować albo będziemy dostawać coraz mocniej… - dodał.
Ważny wpis @StZaryn https://t.co/ZbhDzrK9CK
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) September 13, 2026