W liście do prezydenta Kielc Gierada pyta Bogdana Wentę, czy znajdzie w budżecie pieniądze na wypłaty na strajkujących nauczycieli. Podaje przykłady włodarzy innych miast, którzy już zapowiedzieli ten krok.
"Zwracam się do prezydenta Bogdana Wenty o to, czy nie zechce z funduszy, które ma przecież dostępne, m.in. poprzez różnego rodzaju fundusze motywacyjne dla nauczycieli, co jest dopuszczalnie prawnie, wesprzeć ich w tej trudnej sytuacji. Bo uważam, że to nie jest nawet walka całego środowiska nauczycielskiego o swoje zarobki, ale to jest przede wszystkim dzisiaj próba dla społeczeństwa obywatelskiego"
– powiedział Gierada, który dodał, że "nie rozumie, dlaczego rząd zdecydował się na konfrontację ze środowiskiem nauczycielskim".
Przypomniał też ubiegłoroczny strajk osób niepełnoprawnych. "Były one atakowane przez PiS i po 40 dniach się poddały, nic nie uzyskując tak naprawdę w zamian. Dzisiaj też widzę falę hejtu i w internecie, i w mediach publicznych, na środowisko nauczycielskie. Uważam, że każdy powinien być za nauczycielami, bo oni nie walczą tylko o swoje pensje, ale również o to, w jakich warunkach uczą się nasze dzieci" – zaznaczył poseł.
Odpowiadając na list Gierady, pełnomocnik prezydenta Kielc Danuta Papaj poinformowała, że Wenta spotkał się z protestującymi nauczycielami.
"Zapowiedział, że dogłębnie sprawdzi wszystkie możliwości, jakie będą mogły być zrealizowane w tym zakresie. Zwróci się także z apelem do wszystkich posłów, aby to oni wywierali wpływ na to, żeby odgórnie zapadła decyzja odnośnie wypłat wynagrodzeń dla tej strajkującej grupy społecznej"
– powiedziała Papaj. Dodała, że władze miasta "muszą pilnować dyscypliny finansów publicznych i nie mogą sobie pozwolić na błędy, które mogłyby z tego tytułu wyniknąć".
"Niezależnie od tego, wskazane nam przez nauczycieli punkty konstytucji i Karty nauczyciela, na które się powołują, będziemy analizować i będziemy mogli odpowiedzieć w możliwie krótkim terminie zarówno posłowi Gieradzie, jak i samym nauczycielom, z którymi jesteśmy umówieni na spotkanie w przyszłym tygodniu w czwartek"
– zaznaczyła pełnomocnik prezydenta.
Papaj przypomniała, że sytuacja finansowa miasta nie jest najlepsza. "Mimo to będziemy próbowali wspierać nauczycieli, dlatego że pan prezydent, jak i my wszyscy, jest z nauczycielami. Nie możemy czekać, bo zbyt długie przeciąganie tego konfliktu to narażanie na kolejne koszty czy to Skarb Państwa, czy budżet naszego miasta" – podsumowała Papaj.