Kilkuletnie śledztwo białostockiej delegatury Prokuratury Krajowej, prowadzone wspólnie z Podlaskim Oddziałem Straży Granicznej, związane było z likwidacją kilku nielegalnych fabryk papierosów działających w województwach: mazowieckim, łódzkim i zachodniopomorskim.
Zarzuty obejmują m.in. działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, uchylanie się od opodatkowania i zaniżanie podatku, nielegalne wytwarzanie wyrobów tytoniowych (bez wymaganego wpisu do rejestru producentów tytoniowych), oznaczanie tych wyrobów znakami towarowymi, paserstwo celne, ale również tzw. pranie pieniędzy, wprowadzanie do obrotu substancji psychotropowych i nielegalne posiadanie broni.
Śledztwo rozpoczęło zatrzymanie mieszkańca Białegostoku, który zajmował się dystrybucją nielegalnie wyprodukowanych papierosów, organizując wyjazdy do miejsca załadunków w rejonie Siedlec, Garwolina i Maciejowic. Ustalono też osoby, które zajmowały się m.in. nabywaniem czy przechowywaniem tego towaru.
Pierwsze miejsce przestępczej działalności zlikwidowano w listopadzie 2014 roku w powiecie siedleckim (Mazowieckie). Miała tam być fabryka papierosów, ale zabudowania okazały się magazynem. Zabezpieczono tam 7,5 mln sztuk papierosów różnych marek, urządzenia do produkcji i komponenty, np. oklejki filtra czy bibułki papierosowe; straty w podatku akcyzowym wyliczono na 5,8 mln zł.
Zatrzymano też trzy osoby na gorącym uczynku dostawy blisko 2,5 tony tytoniu, z którego można byłoby wyprodukować papierosy warte 1,4 mln zł; straty podatkowe oszacowano na 1,7 mln zł.
Jak wynika z ustaleń śledztwa, grupa działała od maja 2013 roku i do jej rozbicia wyprodukowała 27 mln sztuk i wprowadziła do obrotu 11 mln sztuk papierosów, kupiła też 21 ton tytoniu. W tym wątku śledztwa zarzutami objęto trzynaście osób.
W kwietniu 2015 roku funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zlikwidowali nielegalną fabrykę papierosów w województwie łódzkim; linia produkcyjna była w końcowej fazie montażu, prawie gotowa do produkcji. Zabezpieczono tam również komponenty i 122 kg tytoniu.
Kolejna fabryka znowu była zlokalizowana w Mazowieckiem. W czerwcu 2016 roku w jednej z wsi odkryto m.in. kompletną linię do produkcji o wydajności 3 tys. sztuk papierosów na minutę. Na miejscu zabezpieczono 1,2 mln sztuk papierosów o wartości 800 tys. zł i tytoń, z którego można było wyprodukować kolejny milion sztuk. Straty podatkowe Skarbu Państwa wyliczono na 1,8 mln zł.
Kilka dni później namierzono fabrykę w województwie zachodniopomorskim. Była tam kompletna linia produkcyjna, komponenty i 1,4 mln sztuk papierosów o wartości 900 tys. zł oraz 2,8 tony tytoniu, z którego można było wyprodukować kolejne 2,8 mln sztuk. Tu uszczuplenia w podatku akcyzowym wyliczono na 3,3 mln zł.
W sumie zarzuty we wszystkich tych wątkach śledztwa objęły 45 osób nie tylko z Polski, ale też z Armenii, Litwy i Rosji.
Cztery osoby jeszcze w 2018 roku dobrowolnie poddały się karze. Akt oskarżenia dotyczący 41 pozostałych osób trafił do łomżyńskiego sądu okręgowego. Ten ocenił jednak, że nie jest właściwy miejscowo. Akta trafiły więc do Sądu Okręgowego w Siedlcach, czyli właściwego ze względu na miejsce, gdzie odnotowane zostało pierwsze przestępstwo.
Proces miał ruszyć 22 maja, ale z powodu ograniczeń w działalności sądownictwa w związku z pandemią koronawirusa - sprawa została zdjęta z tej wokandy. Nowy termin rozpoczęcia tej sprawy to druga połowa czerwca.