Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Buczkowicach k. Szczyrku kształci obecnie 89 uczniów, w klasie VIII szkoły podstawowej oraz w liceum. Klasy są niewielkie 10–15 uczniów. Szkoła ma świetną infrastrukturę, wiele dodatkowych udogodnień, w tym fizjoterapię. Nic dziwnego, że wykształciła aż 26 polskich olimpijczyków. Choćby skoczków: Piotra Żyłę i Stefana Hulę; biegaczy narciarskich: Sylwię Jaśkowiec, Macieja Kreczmera i Mateusza Haratyka czy uprawiającego narciarstwo alpejskie Macieja Bydlińskiego. Od wczoraj na ustach wszystkich jest inny absolwent szkoły - Kacper Tomasiak, nasz srebrny medalista olimpijski w skokach narciarskich.
Radość i smutek
- Sukces Kacpra to wyjątkowe chwile dla szkoły! Nie ma nikogo w naszej społeczności począwszy od uczniów, trenerów, nauczycieli do pracowników administracji, czy obsługi, którzy by się nie cieszyli. Mamy apetyt na następne medale, jak nie na tych igrzyskach, to na następnych
- mówi nam z dumą Iwona Męcner, p.o. dyrektora Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Buczkowicach, która Kacpra Tomasiaka, m.in. przez 6 lat uczyła języka niemieckiego. P.o. dyrektora Iwona Męcner smutnieje jednak, gdy pytamy o kwestię likwidacji szkoły.
- Cała infrastruktura; bieżące wydatki, prąd, gaz, a to bardzo wysokie koszty - nasz internat pracuje 24 godziny na dobę; i inwestycje, to wszystko jest finansowane ze środków samorządu powiatu bielskiego. Teraz dano nam kolejną szansę, by pokazać, że będziemy dalej funkcjonować. Choć decyzja o dofinansowaniu placówki została ogłoszona tuż przed tym, jak dowiedzieliśmy się, że Kacper Tomasiak zdobył srebro - dodaje Iwona Męcner.
Powiat bielski dołożył brakujące prawie 4 mln zł
Szkoły Mistrzostwa Sportowego - sportów zimowych są w Polsce dwie, w Zakopanem i właśnie w Buczkowicach. Tę w Zakopanem finansuje samorząd województwa małopolskiego. Natomiast Wojciech Saługa, marszałek woj. śląskiego z Koalicji Obywatelskiej tak hojny nie jest. Przejęcia finansowania szkoły w Buczkowicach nie podjęło się też Ministerstwo Sportu i Turystyki, mimo monitów starosty Andrzeja Płonki, klub radnych Bezpartyjni Rodzina Prawo Wspólnota. Tylko w obecnym roku szkolnym powiat bielski musi dołożyć do funkcjonowania szkoły ok. 4 mln zł. Środki przyznane na potrzeby oświatowe wynoszą bowiem 3,4 mln zł, podczas, gdy rzeczywiste wydatki bieżące placówki sięgają około 7,4 mln zł. W poprzednim roku szkolnym powiat dołożył 5,5 mln zł. Tylko w ostatnich latach powiat bielski zainwestował w szkołę mistrzostwa sportowego ok. 15 mln zł.
- Podejmujemy decyzję w sytuacji, gdy inni nie chcą lub nie potrafią wziąć współodpowiedzialności
- powiedział, podczas niedawnej konferencji prasowej starosta bielski, Andrzej Płonka. - Mechanizmy finansowania, takich placówek jak Szkoły Mistrzostwa Sportowego - przez państwo nie uwzględniają ich specyfiki, a więc intensywnych, codziennych treningów, małych grup szkoleniowych, wysoko wykwalifikowanej kadry trenerskiej, opieki medycznej i psychologicznej, transportu oraz specjalistycznego sprzętu. Zabiegaliśmy o pomoc. Słane były pisma do ministra edukacji i nauki oraz do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Wielokrotnie spotykałem się także z marszałkiem województwa śląskiego oraz działaczami Polskiego Związku Narciarstwa. Póki co - bez rezultatu. W praktyce oznacza to, że ciężar finansowania szkoły o ogólnopolskim znaczeniu spoczywa niemal w całości na samorządzie powiatowym, którego roczny budżet wynosi ok. 200 mln zł.
Pytanie, co będzie dalej pozostaje otwarte
Teraz marszałek Wojciech Saługa zadeklarował gotowość wsparcia szkoły w formie dotacji lub grantów. Zapytaliśmy, rzecznika prasowego starostwa powiatowego w Bielsku-Białej Magdalenę Fritz, czy jeśli te obietnice zawiodą, powiat bielski nadal będzie w stanie utrzymywać szkołę sam.
- Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć - zakończyła rozmowę z nami rzecznik Fritz.
I tak władze szkoły cieszą się, że starostwo uratowało sytuację na obecny rok szkolny. Pytanie, co dalej, pozostaje otwarte.