Chodzi o akcję aktywistów LGBT, w której zarzucali oni samorządom dyskryminację transpłciowych osób. W rzeczywistości, niektóre z nich przyjęły jedynie uchwały wyrażające sprzeciw wobec propagowania ideologii, lub Samorządową Kartę Praw Rodzin- "dokument ten w ogóle nie odnosił się do kwestii preferencji seksualnych, wyraża zaś wolę przestrzegania konstytucyjnych praw przysługujących rodzinom" - tłumaczą prawnicy z Ordo Iuris.
Aktywiści sami jednak stwierdzili, że są dyskryminowani. Cześć z samorządów podjęła działania prawne w obronie swoich dóbr, a po ich stronie stanął Instytut Ordo Iuris. Właśnie z tego powodu europoseł Radosław Sikorski, nazwał instytucję "fundamentalistyczną sektą".
Instytut Ordo Iuris złożył pozew w tej sprawie
On może, bo inni mogą?
Sąd podjął decyzję, że europosłowi "miałoby przysługiwać prawo do wygłoszenia wspomnianej wyżej opinii, z racji powszechnie obniżonego poziomu kultury debaty publicznej w ostatnim czasie". Ponadto w uzasadnieniu wyroku, jak wskazuje OI, nie odniesiono się do dowodów w sprawie.
"W sposób wybiórczy (sąd) przytoczył zeznania Radosława Sikorskiego, podsumowując ogólnie, że wypowiedź pozwanego mieści się w graniach dozwolonej krytyki."
- podaje Ordo Iuris. Instytut zapowiada złożenie apelacji od decyzji sądu argumentując to "dbałością o kulturę debaty, przy poszanowaniu wolności słowa".
✌️ Sąd oddalił powództwo Ordo Iuris, które poczuło się dotknięte opinią, że są "fundamentalistyczną sektą".
— Radosław Sikorski MEP ???? (@sikorskiradek) November 29, 2022
⬆️ Podtrzymuję moje stanowisko.@grupaepl @Platforma_org pic.twitter.com/AZV4B7QWBg