Telewizja Republika wyemitowała dziś nagranie z rozmowy z mężczyzną, który zadzwonił na infolinię stacji i groził osobom z miasteczka pod Trybunałem Konstytucyjnym. Przy okazji wulgarnie obrażał też prezesa Republiki. "A czy on jest osobą? On jest śmieciem! Jaką on jest osobą, Sakiewicz? Zero i śmieć!" - wykrzykiwał hejter.
Na uwagę, że nie można grozić podlaniem benzyną, agresor stwierdził, że "to nie jest grożenie, tylko tak trzeba byłoby zrobić".
- Ja się tam wybieram tylko muszę ze zdrowiem się muszę podleczyć - oznajmił dzwoniący.
Co do tego pana, to ja się mocno zastanawiam, po co on zadzwonił. Moim zdaniem stacja powinna zawiadomić policję i policja powinna się zająć tą sprawą. Jeżeli on naprawdę pójdzie pod Trybunał i poleje ludzi benzyną, to będziemy mieli nieszczęście
– skomentował adwokat Artur Wdowczyk.
"Stacja ma obowiązek złożyć to zawiadomienie. Albo to są groźby albo podżeganie" - powiedział mec. Wdowczyk. Jego zdaniem, nawet w godzinach wieczornych, śledczy powinni wszcząć to zdjęcie z urzędu. "To jest art. 190 KK, groźby karalne. Tylko zastanawiam się, czy ten pan składał groźby czy podżegał, tam było dużo słów" - dodał.