Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prokuratura nie chce ponosić kosztów swoich decyzji. Sytuacja zoo w Łącznej znów pod znakiem zapytania

- Totalne fiasko - tak Prokurator Okręgowy w Świdnicy, Marek Rusin, określił czynności śledcze wałbrzyskiego "rejonu" na terenie prywatnego zoo w Łącznej. Pomimo przyznania się do chaosu i niechlujstwa, prokuratura nie zamierza jednak ponosić kosztów swoich decyzji. Śledczy usiłowali obciążyć nimi burmistrza gminy Miroszów. Efekt? Natychmiastowa rezygnacja lokalnych władz z zadeklarowanej pomocy.

We wtorek Burmistrz Miasta i Gminy Mieroszów, Andrzej Lipiński, wystosował do Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu pismo, w którym domagał się natychmiastowego uchylenia piątkowego postanowienia, na mocy którego prokuratura oddała mu zwierzęta z łączyńskiego ogrodu zoologicznego na przechowanie. Lipiński został uznany przez wałbrzyskich śledczych za "osobę godną zaufania" i początkowo zgodził się na tę rolę. Zmienił zdanie wskutek... konferencji prasowej Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Wszystko przez koszty

Mając na uwadze wczorajsze [z poniedziałku - red.] pismo o zabezpieczenie i o pokrycie kosztów realizacji przechowania zwierząt, a także wniosków płynących z konferencji Prokuratury Okręgowej w Świdnicy co do bezzasadności domagania się od Burmistrza jako osoby odpowiedzialnej aktualnie za nadzór i zarządzanie zwierzętami i ZOO Łączna zwracam się o natychmiastowe uchylenie ww. postanowienia

– napisał burmistrz Mieroszowa.

Dalej w piśmie przyznał wprost, że chodzi o brak środków na wypełnienie powierzonego mu zadania. Gmina nie ma pieniędzy na to, żeby zapewnić zwierzętom humanitarne warunki, odpowiednie wyżywienie, opiekę weterynaryjną oraz odpowiednie schronienie i nie chce odpowiadać za ewentualne narażenie zwierząt na niebezpieczeństwo zagrożenia życia i zdrowia.

Rozwój sytuacji bardzo zaniepokoił byłą dyrektor wrocławskiego zoo i pełnomocnik ZOO Łączna, dr inż. Martę Zając - Ossowską. Zając - Ossowska oszacowała miesięczne koszty funkcjonowania placówki na ok. 200 - 300 tys. złotych miesięcznie. 

Miałam nadzieję, że zgodnie z deklaracjami, jakie składano mi równocześnie z prośbą o zaangażowanie się w pomoc w opiece nad zwierzętami ZOO Łączna, w tym tygodniu pojawi się realna szansa na istotny przełom i klasyfikację sytuacji prawnej ZOO Łączna, tak niezbędną dla zapewnienia warunków utrzymania dobrostanu zwierząt i zabezpieczenia pracowników w warunkach toczącego się postępowania. Wierzyłam, że dla wszystkich jest oczywiste, że osiągnięcie tego celu, wymaga pełnej współpracy i zaangażowania właściwych organów i instytucji. Niestety, rozwój wydarzeń nie przybliża nas do tego celu, a wręcz oddala perspektywę rozwiązania obecnej, bardzo trudnej sytuacji

– podsumowała Marta Zając - Ossowska.

W środę Prokuratura Okręgowa w Świdnicy przekazała, że "wniosek Burmistrza Mieroszowa jest rozpatrywany, a samo jego złożenie nie jest jednoznaczne z uchyleniem postanowienia". 

Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie ma podstaw, aby ponosiła koszty funkcjonowania prywatnego ogrodu zoologicznego. Nie uchyla się jednak od pokrywania rzeczywiście poniesionych, uzasadnionych i odpowiednio udokumentowanych kosztów związanych z ich przechowywaniem i opieką. Koszty te podlegają oczywiście indywidualnej weryfikacji. Prokuratura podtrzymuje również stanowisko, że zastosowane w postępowaniu środki zapobiegawcze, w tym zwłaszcza przez Sąd, nie stanowią przeszkody do dalszego funkcjonowania ZOO Łączna i w żaden sposób nie ograniczają prawa do prowadzenia działalności gospodarczej

– oświadczył rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, prok. Mariusz Pindera.

W komunikacie nie zostało wskazane, kto i w jakim trybie ma dokonać tej "indywidualnej weryfikacji".

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska