Przez Wągrowiec przepływają dwie rzeki: Wełna i Nielba. Pierwsza ma 118 kilometrów długości i jest dopływem Warty. Druga - zaledwie 30 kilometrów. Spotykają się niecały kilometr od wągrowieckiego rynku. Ale zamiast połączyć się w jedno koryto, jak robi to każda rzeka wpadając do drugiej, tworzą coś zupełnie innego. Krzyżują się pod kątem prostym i płyną dalej osobno. Każda w swoją stronę, jakby się nie spotkały.
Co więcej - szacuje się, że jedynie około 10-15 procent wody wymienia się między rzekami w miejscu skrzyżowania. Reszta płynie dalej swoim własnym nurtem.
Dlaczego wody się nie mieszają?
Skrzyżowanie rzek w Wągrowcu nie jest dziełem natury. Powstało w latach 1883-1884 podczas prac melioracyjnych prowadzonych przez spółkę wodną. Przeniesiono wtedy główne koryto Nielby do starego kanału odwadniającego okoliczne łąki - kanału, który wpadał do Wełny dokładnie w miejscu jej naturalnego rozwidlenia. Efekt uboczny tej inżynierskiej decyzji okazał się niezwykły: dwie rzeki zaczęły się krzyżować, niemal nie mieszając wód.
Cel był prozaiczny, chodziło o ochronę Wągrowca przed powodziami i utrzymanie odpowiedniego poziomu wody dla miejskiego młyna. Nikt nie planował hydrologicznego fenomenu. Dlaczego wody się nie mieszają? To pytanie, na które nauka odpowiada ostrożnie.
Testy przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu potwierdziły zjawisko, ale jego przyczyny są złożone.
Wełna i Nielba mają odmienne właściwości fizykochemiczne. Różnią się temperaturą, natlenieniem, odczynem pH i zawartością związków azotu i fosforu. Jedna z hipotez zakłada, że różnice prędkości przepływu oraz odmienne właściwości fizykochemiczne obu rzek ograniczają mieszanie się wód w miejscu przecięcia. Według opisu na oficjalnej stronie miasta, wody obu rzek nie tworzą w tym miejscu wirów i płyną na wprost, każda swoim nurtem.
To nie bifurkacja, ale coś równie rzadkiego
Zjawisko w Wągrowcu bywa mylnie nazywane bifurkacją. To błąd. Bifurkacja to rozdzielenie jednej rzeki na dwa ramiona płynące do różnych dorzeczy. Tutaj mamy odwrotność, a więc dwie rzeki krzyżują się i każda płynie dalej swoim korytem. Kilka kilometrów dalej Nielba wpada do Wełny, dopiero wtedy rzeki łączą się na dobre.
Podobne zjawiska należą do bardzo rzadkich w skali światowej. W Europie Wągrowiec jest najczęściej wskazywanym przykładem takiego zjawiska. Choć hydrolodzy zastrzegają, że nie istnieje oficjalny rejestr wszystkich podobnych miejsc na świecie.
Niecały kilometr od rynku
Do skrzyżowania rzek można dotrzeć dwiema trasami - promenadą wzdłuż Wełny od centrum miasta lub ulicą Gnieźnieńską, a potem około 250 metrów pieszo. Przy skrzyżowaniu stoją tablice informacyjne.
Wągrowiec ma jeszcze jedną osobliwość wartą uwagi - Piramidę Łakińskiego, budowlę z XIX wieku stojącą kilka kilometrów za miastem w kierunku Gniezna. Ale po skrzyżowaniu rzek trudno się czymkolwiek zaskoczyć.