Mieszkańcy, aby nie dopuścić do podobnej sytuacji, na własny koszt postanowili zwiększyć liczbę hydrantów, co nie spodobało się urzędnikom, którzy nie tylko wstrzymali inicjatywę, ale i zagrozili mieszkańcom wysoką karą.
Kiedy wybuchł pożar przez brak hydrantu strażacy musieli czerpać wodę z pobliskiej rzeki, przez co ogień zdążył rozprzestrzenić się na sąsiednie budynki.
Inicjatywa mieszkańców nie spodobała się jednak urzędnikom - za wykopanie 30 metrowego rowu grozi wysoki mandat karny, bo zdaniem urzędników prace zostały rozpoczęte przed wydaniem na nie zgody.