Pod koniec maja Zełenski nadał jednej z jednostek sił zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Jak wskazał, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Decyzja spotkała się z krytyczną reakcją polskich polityków. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że jest oburzony. Stwierdził, że decyzja prezydenta Ukrainy dostarcza „najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie”. Zapowiedział też, że w poniedziałek, 8 czerwca, odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego; jak powiedział, zaproponował, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
Skandal swoją wypowiedzią wywołał jednak wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, Andrzej Szeptycki.
- UPA walczyła o niepodległość Ukrainy, w ramach tego ukraińskiego imaginarium, przede wszystkim z Sowietami i była to walka beznadziejna, to byli, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, tacy trochę ukraińscy żołnierze niezłomni. (...) Ludzie, którzy walczyli w warunkach beznadziejnych długo, konsekwentnie, i punkt, do którego Ukraińcy walczący z Moskwą od 2014 r. mogą się w naturalny sposób odwołać
- mówił na antenie TOK FM Szeptycki.
Andrzej Szeptycki, wiceminister o zgrozo NAUKI zrównał UPA z naszymi żołnierzami niezłomnymi:
— chrzanik (@chrzanikx) June 5, 2026
„To byli tacy trochę, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywni konotacjami tego słowa, ukraińscy żołnierze niezłomni”
Niesamowite ilu antypolaków wypłynęło w ostatnich dniach, tfu. pic.twitter.com/PpbXCTIa7I
Słowa te opinia publiczna przyjęła z dużym oburzeniem.
Szeptycki, profesor nauk społecznych, habilitował się rozprawą "Ukraina wobec Rosji. Studium zależności". Przez kilka lat był analitykiem w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, a w latach 2016-2021 r. pełnił funkcję współkoordynatora Centrum Studiów Polskich i Europejskich przy Instytucie Stosunków Międzynarodowych Kijowskiego Narodowego Uniwersytetu Tarasa Szewczenki.
Wypowiedź Szeptyckiego nie jest jednak pierwszą tego rodzaju jego aktywnością. W lutym 2026 r. pod zdjęciem nagrobka z flagami Ukrainy i ukraińskich nacjonalistów zamieścił komentarz "Chwała bohaterom".
Dziś na antenie TV Republika, Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej przy Kancelarii Prezydenta RP jednoznacznie zareagował na zastosowane przez Szeptyckiego porównaniu upowców z żołnierzami niezłomnymi.
Wskazał, że „w rządzie Donalda Tuska jest jeden człowiek, który pozwolił sobie na porównanie Ukraińskiej Powstańczej Armii, tych bandytów, morderców, do polskich żołnierzy niezłomnych”.
– Mówię akurat o panu Szeptyckim. Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie, po takiej wypowiedzi? Następnego dnia powinien albo sam złożyć dymisję ze wstydu, albo powinien zostać wyrzucony. A jeśli Donald Tusk tego nie chce robić, to jeżeli pan Zgorzelski, pan Kosiniak bronią polskiej historii, polskiej prawdy, to powinni zażądać w trybie pilnym od ministra i od premiera, żeby tego człowieka wyrzucić z polskiego rządu. Nie ma zgody na to, by porównywać morderców dzieci i kobiet do polskich bohaterów podziemia antysowieckiego po 1944. Ja się na to nie godzę
– stwierdził Przydacz.
- Żeby polski minister porównywał bandytów z UPA do żołnierzy Armii Krajowej to jest skandal nad skandalami i ten człowiek nie powinien pracować w polskim rządzie - dodał.