Do zdarzenia doszło w środę w okolicach Malborka. Jak poinformowało RMF FM, 34-letni mężczyzna nie zatrzymał się do policyjnej kontroli i próbował potrącić policjantów. Funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg, a następnie użyli broni palnej, trafiając w oponę auta, którym uciekał. Jak się później okazało, wewnątrz jechały dwie kobiety i troje dzieci w wieku od roku do trzech lat. Portal podaje, że mężczyzna był poszukiwany i nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdów.
Jak poinformował prokurator Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Malborku, która prowadzi postępowanie w tej sprawie. 34-latkowi przedstawiono zarzuty popełnienia dwóch przestępstw.
"Jedno z nich to czyn z art. 223 p. 1 kk, tj. czynna napaść na funkcjonariusza policji, a drugi to przestępstwo z art. 178b w zbiegu z art. 160 p.1 kk, czyli niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz narażenia pasażerów, których przewoził kierowanym przez siebie samochodem na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu"
- poinformował prok. Mariusz Duszyński.
Za pierwsze z przestępstw grozi mu kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności, a za drugie od trzech miesięcy do pięciu lat.
Mężczyzna został przesłuchany. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakaz opuszczania kraju, oraz poręczenie majątkowe w wysokości 5 tys. złotych. 34-latek został zobowiązany do stawiania się we właściwym komisariacie lub komendzie policji trzy razy w tygodniu.