Szef BBN prof. Sławomir Cenckiewicz złożył na ręce prezydenta Karola Nawrockiego rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Naukowiec ma dołączyć do drużyny prof. Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera.
Dziś zapytany o tę sprawę przed szczytem Rady Europejskiej szef rządu Donald Tusk mówił o "krwawej rozgrywce w otoczeniu prezydenta".
Tam konkurencja o wpływy jest bezlitosna, a pan Cenckiewicz, cokolwiek by o nim nie mówić, jest człowiekiem dość szczerym i wykłada z reguły "kawa na ławę" to, co myśli. To jest niewątpliwie jego zaleta, ale też to zawsze wiąże się z ryzykiem, no więc go wykończyli. Ja nawet domyślam się kto, ale nie powiem
- stwierdził Tusk.
Na te słowa odpowiedział sam prof. Cenckiewicz.
Człowiek "Szczery" mówi "Szczerze", że ja szczery - nie poradzę sobie z tym - skomentował, nawiązując do tytułu autobiograficznej książki Tuska.
Człowiek "Szczery" mów "Szczerze" że ja szczery - nie poradzę sobie z tym... :) https://t.co/g3fYt96E20
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) April 24, 2026
Komentator polityczny Łukasz Żygadło uznał wypowiedź szefa rządu za prowokacyjną.
Klasyka. Prowokatorhttps://t.co/ALGRKKcGru
— Łukasz Żygadło (@lukaszygadlo) April 24, 2026
Nie no bez jaja xD
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolskiIII) April 24, 2026
Tusk postanowił w swojej schizofrenii puścić teorię spiskową o tym, że Cenckiewicza w Pałacu Prezydenckim wykończyła konkurencja, a nie żadne działania z jego strony.
No tak tak, dlatego ten cyrk o poświadczenie dostępu do akt niejawnych, to nic 🤦🏻♂️
Matko… pic.twitter.com/iro1uNG5Sq