Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tomczyk krzyczał: "Kłamaliście" - w sprawie kierowcy autobusu. Teraz mina mu zrzedła?

Sztab Rafała Trzaskowskiego nie wytrzymał ciśnienia. Rzucił oskarżenia, wziął w obronę kierowcę na podstawie plotki – napisał na Twitterze Sebastian Kaleta. "Tymczasem badanie wykazało obecność mefedronu, kierowca przyznał się do zażywania 3 lipca, w mieszkaniu znaleziono amfetaminę" – dodał. Czy teraz szef sztabu Rafała Trzaskowskiego Cezary Tomczyk przeprosi dziennikarzy i polityków PiS za nazwanie ich kłamcami?

Autor:

Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości i członek sztabu Andrzeja Dudy, odniósł się w ten sposób do dzisiejszego komunikatu Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Prokuratura oświadczyła, że postępowanie dotyczące wtorkowego wydarzenia z udziałem autobusu linii 181 prowadzone jest w kierunku spowodowania przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji oraz posiadania substancji psychotropowej.

Prokuratura wskazała, że kierujący autobusem został zatrzymany po przeprowadzeniu badania "narkotesterem".

"Badanie to wykazało obecność substancji psychotropowej w organizmie"

– podano w komunikacie. Jak dodano, zatrzymamy w obecności funkcjonariuszy policji oświadczył, iż po raz ostatni zażywał amfetaminę 3 lipca 2020 r.

"Opinia z zakresu badań toksykologicznych potwierdziła obecność substancji psychotropowej pochodnej mefedronu - wpisanej do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w stężeniu wskazującym, że kierowca prowadził autobus po użyciu narkotyków"

- poinformowano. "Prokuratura oczekuje na pełne wyniki badań toksykologicznych zabezpieczonych dowodów" - dodano.

Wcześniej sprawę komentowali na Twitterze - szef sztabu kandydata KO na prezydenta RP Cezary Tomczyk oraz posłanka KO Agnieszka Pomaska.

"Wczoraj Wiadomości i państwo PiS chciało zniszczyć młodego człowieka. 25 letniego Huberta! Tak. Chodzi o kierowcę warszawskiego autobusu. Według moich informacji prokuratura ukrywa wynik badań na obecność narkotyków. Testy z krwi nie wykazały obecności narkotyków. Kłamaliście"

– pisał dziś Cezary Tomczyk.

"Według nieoficjalnych informacji badania moczu i krwi dały wynik negatywny. Jeśli to prawda, że państwo PiS rękami policji, dla politycznych interesów, zniszczyło wczoraj życie młodego chłopaka oskarżając go jazdę pod wpływem narkotyków, to jest to niebywały skandal"

– podawała z kolei Agnieszka Pomaska.

O tę kwestię był także pytany na konferencji prasowej w Szczecinie prezydent Warszawy i kandydat KO na prezydenta RP Rafał Trzaskowski. Zaapelował on, by nie ferować wyroków do czasu, kiedy nie zostaną potwierdzone jednoznaczne wyniki testów kierowcy autobusu.

Podkreślił także, że bardzo go dziwi, że z kolizji autobusu próbuje robić się temat w kampanii wyborczej, nie sprawdziwszy faktów. "Bardzo mnie dziwi również to, że po pobieżnych testach od razu została podana wiadomość do opinii publicznej, przed przeprowadzeniem jednoznacznych testów z moczu i krwi" – powiedział.

"Czekam na te testy, dlatego, że to te testy będą rzeczywiście konkluzywne i to one będą podstawą do tego, żeby w ogóle informować opinię publiczną na temat tego, co się stało. Dziwi mnie to, że mija tyle godzin i jeszcze nie ma tych testów jednoznacznych"

– mówił Trzaskowski.

Do sprawy odniósł się na Twitterze Sebastian Kaleta.

We wtorek około godz. 10:30 policjanci zostali powiadomieni o zdarzeniu, do którego doszło na ul. Klaudyny na warszawskich Bielanach. Kierowca miejskiego autobusu linii 181 uderzył tam w cztery zaparkowane pojazdy i latarnię. Jedna osoba, pasażerka autobusu, została z ogólnymi potłuczeniami przewieziona do szpitala.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane