Michał Rachoń zwrócił uwagę na to, że w obliczu zbliżającego się niebezpieczeństwa epidemii koronawirusa, niektórzy politycy opozycji straszą, że wirus dotarł już do Polski, choć ministerstwo zdrowia wyraźnie te plotki zdementowało.
Opozycja, szczególnie ta część związana z Platformą Obywatelską nie zauważyła, że zmieniły się trochę warunki funkcjonowania na scenie politycznej ze względu na dobro ogółu. W momencie jakichś poważniejszych zagrożeń trzeba ściągnąć sobie lejce. To jest wciąż ta sama praktyka, straszenie polexitem, straszyli ruiną finansów, straszą tym, że nie będzie miał kto pracować i nagle okazuje się, że to straszenie zostało przeniesione na teren, który jest bardzo wrażliwy jeśli chodzi o wyrządzone bezpośrednie i natychmiastowe szkody społeczeństwu. Jeżeli będzie się mówiło, że gdzieś (w Polsce) jest przypadek koronawirusa, to będzie wybuchała panika i w odpowiednim momencie służby mogą nie zareagować. W polityce kar za fałszywe alarmy nie ma, ale karą może być reakcja wyborców
- mówił Tomasz Sakiewicz.
.@TomaszSakiewicz w #Minęła20: Opozycja, szczególnie ta część związana z PO, nie zauważyła, że zmieniły się warunki funkcjonowania na scenie publicznej ze względu na dobro ogółu(…) Tu jest ta sama taktyka - straszą polexitem, straszyli ruiną finansów #wieszwięcej pic.twitter.com/0rP401JTlx
— portal tvp.info ?? (@tvp_info) February 27, 2020
W wielu krajach na świecie jest tak, że opozycja wspiera władzę i deklaruje pełną gotowość [w walce z koronawirusem - red.]. I władza zostanie rozliczona z tego, czy w takich sytuacjach potrafi współpracować z opozycją, a opozycja z władzą
- zwrócił uwagę redaktor Sakiewicz.
Wystosował też apel zarówno do partii rządzących, jak i opozycyjnych.
Nie używajmy teraz służby zdrowia w kampanii wyborczej, i ukarzmy tych, którzy będą to robić. Mówmy jak najwięcej, szczególnie o tej chorobie, ale nie używajmy tego do walki politycznej, bo ta sprawa stała się zbyt gorąca i zbyt niebezpieczna
- powiedział Sakiewicz.