W Krakowie odbywa się kongres Ruchu Obrony Granic. Na miejscu zjawiło się setki patriotów. Po obecnym na miejscu Ryszardzie Majdziku, głos zabrał lider ROG Robert Bąkiewicz.
Coś niesamowitego - pełna sala, setki osób na spotkaniu w Krakowie!
— Robert Bąkiewicz (@RBakiewicz) January 31, 2026
Kochani, dziękuję Wam z całego serca za tę obecność, determinację i energię. To pokazuje, że Polacy budzą się i nie dadzą sobie odebrać ani Ojczyzny, ani godności, ani bezpieczeństwa.
Kosy na sztorc! Obronimy… pic.twitter.com/ahO86Nyhxh
- Ruch Obrony Granic nie pozwala na przekraczanie geograficznych granic, ale też nie pozwala na przekraczanie granic przyzwoitości, granic polskiej suwerenności. Tu na miejscu, Ruch Obrony Granic nie pozwoli przekroczyć granic panu prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu - rozpoczął.
- Jeżdżąc po Polsce mówimy Polakom, że my się nie boimy. Jesteśmy gotowi do starcia i podnosimy kosy na sztorc. W naszej ocenie polityka w Polsce powinna się zmienić. Państwo polskie to dom, w którym wszyscy mieszkamy. Ale bez narodu ten dom jest pusty, nie ma treści - mówił.
Podkreślił, że „przez ostatnie 35 lat budowaliśmy lepiej lub gorzej ten dom, zapominając czasem, co ma ten dom wypełniać, dla kogo on jest poświęcony”. - Pamiętajmy, że w latach komunizmu prowadzono ogromnie zwalczano wspólnotę narodową. Próbowano wyzbyć tę wspólnotę z pełni tożsamości. Od 1989 roku w mojej ocenie ten proces tylko się pogłębiał. Konsekwentnie osłabiano naszą wspólnotę narodową - wskazał.
I dalej:
„jako Ruch Obrony Granic mówimy dziś, że potrzeba innej polityki. Takiej, która - oprócz stawiania na państwo - również stawia na naród. Dzisiejsza polityka bardzo często skłania największe partie polityczne, również te prawicowe, do myślenia krótkookresowego, do myślenia „tu i teraz”, opierającego się na sondażach, aktualnych, ale przecież ulotnych emocjach. Brak patrzenia na wiele pokoleń w przód. To w Polsce musimy zmienić”.
Przyznał, że „przez ostatnie kilkadziesiąt lat obserwujemy permanentny spadek moralny, etyczny, osłabianie własnej tożsamości, brak idei, brak celów”. - My to wszystko zagubiliśmy - powtórzył.
- Jesteśmy tu po to, by powiedzieć, że musimy zacząć prowadzić politykę przywództwa narodowego, odbudowy wspólnoty narodowej, stawiania dalekosiężnych celów - zwracał się do zebranych.