Postawa Niemiec wobec haniebnej agresji rosyjskiej na Ukrainę od samego początku wojny budzi ogromne wątpliwości. Cała Europa jednoczyła się w pomocy Ukrainie, a Niemcy miały problem z wysłaniem jakiegokolwiek sprawnego sprzętu wojskowego do walki z rosyjskim agresorem. Prezydent Niemiec publicznie martwił się, by "nie oczerniano Rosjan", a przyjaciel Putina Gerhard Schroeder wciąż pozostaje członkiem SPD.
Obecnie cały świat obserwuje, jak Niemcy boją się tego, że Rosja nie odkręci z powrotem kurka z gazem z Nord Stream 1. Przypadek turbiny do Nord Stream 1, którą do Niemiec – a de facto do Rosji - dostarczyła po serwisowaniu Kanada, stał się symbolem jawnego łamania sankcji.
Tymczasem Komisja Europejska wszczęła w piątek drugi etap procedury naruszeniowej przeciwko Polsce w związku z orzeczeniami polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca i 7 października 2021 r. dotyczących prymatu prawa unijnego.
- Polska ma teraz dwa miesiące na podjęcie niezbędnych środków w celu zapewnienia zgodności z prawem UE, w przeciwnym razie Komisja może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości
- czytamy w komunikacie KE.
Dodatkowo w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie przywódców państw UE - Komisja Europejska postuluje, by kraje unijne ponakładały na siebie ograniczenia i wsparły niemiecką gospodarkę.
Pytany o komentarz w tej sprawie poseł PiS Jan Mosiński stwierdził, że Polska ostrzegała partnerów z państw zachodnich, że gazociąg Nord Stream 1 i Nord Stream 2 są narzędziami, które będą służyć Putinowi do szantażowania Europy, kiedy przyjdzie stosowny czas.
- Ten czas przyszedł i dzisiaj znaczna część zachodniej Europy drży ze strachu, bo tzw. prace konserwatorskie w NS1 przeciągają się. Niemcy ściągnęły z Kanady turbinę, która tłoczy gaz. Polski rząd, od 2015 r. konsekwentnie realizował politykę uniezależniania się od Rosji, finalizujemy projekt Baltic Pipe, rozbudowujemy gazoport w Świnoujściu oraz inne inwestycje na terenie Zatoki Gdańskiej. Nasze magazyny są zapełnione
- wyliczał poseł PiS, dodając, że Niemcy nie mają takiego zabezpieczenia, ponieważ nie wzięli na serio ostrzeżeń i brnęli w anty-solidarność europejską, której przykładem "był deal polityczny dotyczący budowy kolejnej nitki Nord Stream 2".
- Niepokoi mnie, jak Niemcy wyobrażają sobie dzielenie się z nimi gazem w przypadku krachu (...) Gdyby Polska była w takiej sytuacji, jak Niemcy w sprawie gazu, to byśmy ani eurocenta nie dostali
- powiedział Mosiński.
Posłowi PiS wtórowała poseł Karolina Pawliczak (Lewica), stwierdzając, że "nikogo nie trzeba przekonywać, że uzależnienie od rosyjskiej energii było błędem".
- To uzależnienie sprawiło, że wiele krajów zadaje sobie pytanie: co dalej. Solidarność europejska jest w tej chwili najważniejsza
- wskazała Pawliczak, natomiast poseł PSL Jarosław Rzepa stwierdził, że "Rosja sprzedaje swoje surowce na całym świecie", a "Zachód zastąpiła teraz kierunkiem chińskim". - Problemy Niemiec będą problemem Polski - musimy szukać porozumienia - dodał.
Jak punktował minister Adam Andruszkiewicz, "rząd Prawa i Sprawiedliwości przede wszystkim skupia się na bezpieczeństwie polskich obywateli".
- Zapewnimy węgiel dla wszystkich domów i ciepła w Polsce nie zabraknie
- mówił, dodając, że "unijni biurokraci idą tylko w jedną stronę".
- Europejska solidarność jest wtedy, kiedy trzeba pomóc Niemcom, kiedy chodzi o środki dla Polski, tej solidarności nie ma.
Przypomniał również, że "jesteśmy połączeni gospodarką z Niemcami" i "ciężko, by Polska ponosiła odpowiedzialność za politykę Berlina, która doprowadziła do wojny na Ukrainie".
Cała rozmowa dostępna poniżej: