Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sakiewicz w najnowszym numerze "Gazety Polskiej": Historia się powtarza

Zeszły tydzień pokazał, jak może wyglądać życie polityczne w najbliższych miesiącach. Myślę, że to jeszcze niestety nie koniec. Taśmy, na których nagrano prezesa PiS, a przynajmniej to, co ujawniono do ostatniej soboty, w pewnym sensie oddają Kaczyńskiemu przysługę – pisze we wstępniaku do najnowszego numeru tygodnika „Gazeta Polska” Tomasz Sakiewicz.

Autor:

Bardzo słaby atak i zerowe powody do oskarżeń uodpornią go na następne ciosy. PiS ma tylko jedną nauczkę – by z jakiejkolwiek działalności gospodarczej nie robić czegoś podejrzanego. W normalnym państwie biznesem zajmują się niemal wszyscy, byle nie łamali prawa, a prawo ma być takie, by uczciwym ludziom pomagać i wręcz zachęcać ich do robienia pieniędzy. Kraje, w których wyborcy potrafią doceniać przedsiębiorczość, a państwo w niej nie przeszkadza, mają szansę na prawdziwy rozwój. Od dawna zachęcam PiS do próby pozyskania średniozamożnego elektoratu przez obniżenie nakładów na pracę. PO przy okazji taśm opublikowanych w „GW” pokazała prawdziwą twarz. Blokowanie inwestycji z powodów politycznych to dziedzictwo komunizmu. PiS ma idealną okazję, by sytuację wykorzystać. Może pokazać się jako partia konserwatywna i jednocześnie otwarta na gospodarkę. 

Sprawa aresztowania byłych urzędników MON i PGZ nie jest dla mnie taka oczywista. Do jednego worka wrzucono różne osoby. Nie wiem, jaki mają ze sobą związek i czy rzeczywiście trzeba było zabiegać aż o takie środki prawne. Co do byłego rzecznika MON, to ze względu na ataki na Antoniego Macierewicza, jak tylko zaczęło się jego grillowanie, chciałem, by usunął się z funkcji. Z tego powodu byłem gotowy zatrudnić go nawet w swojej firmie, byle tę awanturę zakończyć. Żałuję, że zbyt późno mnie posłuchano. Nie chodziło o tego młodego człowieka, lecz o sprawę, którą prowadzi Antoni Macierewicz, czyli wyjaśnienie tragedii smoleńskiej. Bez względu na okoliczności ona ma zostać wyjaśniona. Nikt nas z tego obowiązku nie zwolnił i nie może zwolnić […].

Nasze środowisko ma jedną ważną cechę: oprócz tego, że stawia wartości ponad interes prywatny, przede wszystkim nigdy nie wspierało żadnych podziałów w PiS czy po prawej stronie. Każdy, kto chciał rozbijać obecny obóz władzy, zaczynał od ataków na nas. Nasza postawa wywoływała wściekłość wielu osób, a nawet kilka lat temu z tego powodu próbowano mnie usunąć z funkcji szefa „GP”. Dzisiaj widzę, że atakowani są głównie trochę młodsi koledzy, przede wszystkim Rachoń. Jestem przekonany, że to przygotowanie do czegoś większego. Mam nadzieję, że i tym razem się nie uda.

Więcej już w środę 6 lutego w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska