Pracownicy administracyjni sądu wykorzystali na protest przysługującą im piętnastominutową przerwę śniadaniową. Przed budynkiem sądu zgromadziło się kilkadziesiąt osób z plakatami mówiącymi o żądaniach podwyżek pensji.
Z prezesem oraz z dyrektorem Sądu Okręgowego w Radomiu spotkali się natomiast przedstawiciele Krajowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego KNSZZ "Ad Rem". Związkowcy wyjaśnili, że żądania podwyżek płac nie dotyczą sędziów i kuratorów, ale pracowników administracyjnych sądu.
"Płace pracowników administracyjnych są dramatycznie niskie. Praca, którą wykonują jest ciężka i odpowiedzialna, natomiast wynagrodzenie nie starcza na utrzymanie"
- powiedziała po spotkaniu w Radomiu przewodnicząca KNSZZ "Ad Rem" pracowników sądowych Justyna Przybylska. Związkowcy domagają się podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego o 1000 zł brutto, od 1 stycznia 2019 r.
Jak poinformował rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu Arkadiusz Guza, w trakcie czwartkowego spotkania ustalono, że dyrektor Sądu Okręgowego w Radomiu zwróci się do Sądu Apelacyjnego w Lublinie z pytaniem, czy w ramach zaplanowanego budżetu znajdą się pieniądze na ewentualne podwyżki dla tej grupy pracowniczej. "Po uzyskaniu tej informacji odbędzie się kolejne spotkanie i wówczas - albo będzie podpisane porozumienie, albo protokół rozbieżności" – zaznaczył Guza. Żądania płacowe dotyczą ok. 500 pracowników sądów w Radomiu oraz innych sądów rejonowych z regionu radomskiego.
W grudniu w wielu polskich sądach odbywał się protest pracowników sądów polegający m.in. na korzystaniu przez nich ze zwolnień lekarskich. Domagali się oni podwyżki wynagrodzeń o 1000 zł brutto. Przed światami Bożego Narodzenia Ministerstwo Sprawiedliwości zawarło ze związkami zawodowymi porozumienie. Dotyczyło ono m.in. przyznania każdemu pracownikowi nagrody w wysokości 1000 zł brutto, niezależnie od stanowiska i pełnionej funkcji, oraz podwyżki wynagrodzenia w wysokości 200 zł brutto. Związkowcy uznali te podwyżki za zbyt niskie.