Rolnicy z wielu europejskich krajów, w tym z Polski, protestują przeciwko podpisaniu umowy UE - Mercosur. Alarmują, że porozumienie to doprowadzi do napływu taniej żywności spoza Unii Europejskiej, wytwarzanej przy niższych wymogach jakościowych.
Unia Europejska planuje podpisanie porozumienia handlowego z blokiem krajów południowoamerykańskich 12 stycznia. Pierwotnie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen chciała je podpisać 20 grudnia, jednak sprzeciwiła się temu część państw Unii Europejskiej.
Komisja Europejska próbuje dopchnąć to kolanem. Koalicja blokująca jest, jeżeli przeciw będzie Polska i Włochy, bo Francja jest przeciw i cztery małe kraje: Irlandia, Austria, Węgry i Holandia są przeciw. Warunek minimum czterech krajów jest spełniony. Minimum 35 proc. populacji Unii Europejskiej jest spełniony, jeśli w koalicji jest Polska i Włochy. Jeśli chodzi o Polskę, to premier Donald Tusk od dawna w zachodniej Europie i w Brukseli mówi, że Mercosur jest ok. Co innego mówi rząd Tuska w kraju, do czego innego się zobowiązał na odbytej w końcu sierpnia Radzie Gabinetowej. W godzinie prawdy nie wiemy, jakie dostanie minister, czy ambasador instrukcje w sprawie głosowania
– mówił gość Tomasza Sakiewicza w Telewizji Republika Jacek Saryusz-Wolski.
Zwrócił również uwagę, że cały czas w sprawie Mercosur wahają się Włochy.
"Von der Leyen chce podpisać umowę już 12 stycznia i tuż po powrocie z urlopu świątecznego Bruksela będzie dociskała sprawę kolanem. Godzina prawdy nadchodzi" - powiedział polityk.
Saryusz-Wolski zauważył również, że z prawdą mija się minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Rozporządzenie o klauzulach zabezpieczających jest aktem jednostronnym, nie wchodzi do umowy, jest kwestionowalne i podważalne w arbitrażu międzynarodowym. Czyli nie jest żadnym zabezpieczeniem, niezależnie od tego, co tam zostało wpisane
– zaznaczył.
Polityk zwrócił uwagę, że umowa z Mercosur jest zagrożeniem nie tylko dla rolników, ale i dla konsumentów.
"3200 pestycydów zakazanych w Europie, jest stosowanych w rolnictwie Mercosuru, zwłaszcza w Brazylii. Czyli to, co tu jest zakazane, jest eksportowane do Brazylii i wraca w żywności. I to jest nie do skontrolowania. Nie ma żadnych miarodajnych ekspertów, którzy ośmieliliby się powiedzieć, że to jest do skontrolowania. Nie mówiąc o tym, że przy okazji żywności mogą przypływać do Europy narkotyki"
- dodał Jacek Saryusz-Wolski.
9 stycznia - protest rolników w Warszawie
W nadchodzącym tygodniu protesty przeciwko umowie Mercosur zapowiadają rolnicy w niemieckiej Meklemburgii (8 stycznia), włoskiej Lombardii (9 stycznia) oraz w Polsce (9 stycznia).
"Rolnicy w Polsce, we Włoszech, w Niemczech i w całej Europie stają i mówią DOŚĆ. Razem, ponad granicami, sprzeciwiamy się umowie UE–Mercosur, która niszczy europejskie rolnictwo, depcze uczciwą konkurencję i odbiera nam prawo do bezpiecznej, własnej żywności. To realna walka o Polskę. O naszą ziemię. O nasze gospodarstwa. O przyszłość naszych dzieci" - czytamy we wpisie Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników.
Rolnicy swój protest 9 stycznia rozpoczną o 11.00 w Warszawie na Placu Defilad, i Alejami Jerozolimskimi, Nowym Światem, Alejami Ujazdowskimi, najpierw dotrą pod Sejm, a następnie pod siedzibę Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.