Aby referendum w Ciechocinku było ważne, konieczny był udział w nim 2123 osób, czyli 3/5 z liczby wyborców, którzy wzięli w 2024 roku dział w wyborze włodarza uzdrowiskowej miejscowości. Do głosowania poszło 2095 osób, a głosów ważnych było 2089.
- W Ciechocinku referendum już za nami, choć jego wynik daje wiele do myślenia. Dziękuję wszystkim za wsparcie i gratulacje. Już jutro wracamy do pracy i mierzymy się z kolejnymi wyzwaniami codzienności
- napisał w nocy w mediach społecznościowych burmistrz Jucewicz.
Dodał, że było blisko, aby wynik był inny.
- Niestety pojawiły się incydenty, które nie powinny mieć miejsca, jak łamanie ciszy wyborczej czy nagabywanie mieszkańców do udziału w głosowaniu w dniu referendum. Dziś jednak wszystko się resetuje. Dlatego apeluję do drugiej strony, ja również potrafię uderzyć się w pierś, ale proszę, abyście przestali budować wokół uzdrowiska negatywne emocje. Miasto ma ogromny potencjał. Naprawdę nie zmarnujmy tej szans - wskazał burmistrz, który zostaje na stanowisku.
Inicjatorzy akcji referendalnej zarzucali Jucewiczowi, że ignoruje głos mieszkańców, przede wszystkim w kwestii budowy biogazowni w okolicach symbolu uzdrowiska, czyli tężni. Wskazywali też, że nie respektuje woli mieszkańców, nie prowadzi dialogu, źle zarządza miastem. Burmistrz bronił się m.in. wskazują, że wycofał się już z idei biogazowni. Namawiał do tego, aby nie brać udziału w referendum, żeby nie budować frekwencji.