Z sondażu wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na Koalicję Obywatelską zagłosowałoby 29,2 proc. respondentów. To wynik o 0,5 pkt proc. gorszy niż w poprzednim badaniu.
Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość z poparciem wynoszącym 24,2 proc. Partia zyskała 0,1 pkt proc., jednak w praktyce oznacza to dalsze zmniejszanie dystansu do KO. Obecnie różnica między obiema największymi formacjami wynosi 5 pkt proc.
Na kolejnych miejscach uplasowały się Konfederacja z wynikiem 10,7 proc. oraz Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, którą wskazało 10,1 proc. badanych. Lewica uzyskała 7,8 proc. poparcia.
Pod progiem wyborczym znalazły się natomiast PSL z wynikiem 4,1 proc., Partia Razem z poparciem 2,8 proc. oraz Polska 2050, na którą chce głosować zaledwie 1,1 proc. respondentów. Niezdecydowani stanowią 10 proc. badanych.
Problemy obozu rządzącego z większością
Symulacja podziału mandatów, przygotowana przy wykorzystaniu kalkulatora prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, pokazuje, że największy klub w Sejmie utworzyłaby Koalicja Obywatelska, zdobywając 165 mandatów. Prawo i Sprawiedliwość mogłoby liczyć na 135 miejsc.
Do Sejmu weszłyby również Konfederacja (58 mandatów), Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna (55 mandatów) oraz Lewica (47 mandatów).
Największym problemem dla obecnego obozu rządzącego pozostaje jednak fakt, że parlamentarny próg przekracza wyłącznie Lewica. Oznacza to, że potencjalny sojusz KO i Lewicy dawałby łącznie 212 mandatów, a więc wyraźnie mniej niż wymagane do większości 231.
Z symulacji wynika również, że ugrupowania po prawej stronie sceny politycznej dysponowałyby łącznie większością w Sejmie.
Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski zostało przeprowadzone w dniach 26–28 czerwca 2026 r. metodą CAWI/CATI na ogólnopolskiej próbie 1000 osób.