Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ostrzegał przed katastrofą, teraz grożą mu pozwem. PKP idzie na wojnę z szefem maszynistów

Zamiast zająć się bezpieczeństwem infrastruktury, PKP PLK idzie na wojnę z maszynistami. Spółka grozi pozwem szefowi związku zawodowego Leszkowi Miętkowi, bo ten publicznie ostrzega przed zagrożeniem życia pasażerów i biernością zarządcy torów, po powtarzających się wypadkach. Związkowiec nie zamierza się ugiąć. Dotarliśmy do pisma, którym spółka chce zamknąć mu usta.

Doszło do absolutnego kuriozum. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe walczy, grożąc pozwem, z prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce Leszek Miętkiem, który pełni tę funkcję od wielu lat. Za co? Za ostrzeżenia o możliwych zagrożeniach dla pasażerów! Dotarliśmy do pisma, które spółka skierowała do związkowca pod koniec lipca. Prezentujemy je pod koniec artykułu. 

Uzasadnienie? Wypowiedzi szefa związków maszynistów – według PKP PLK – „nie mają nic wspólnego z rzeczową, uczciwą i rzetelną krytyką”. Spółka domaga się odwołania i sprostowania jego wypowiedzi.

Powtarzające się wypadki i zła infrastruktura

Chodzi o wywiad dostępny na platformie You Tube, którego udzielił Leszek Miętek zatytułowany „Nie możemy czekać aż zginą ludzie! .  Co "zdrożnego" powiedział zdrożnego szef związku maszynistów?

Prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce Leszek Miętek wyjaśnia w wywiadzie, dlaczego wystąpił pisemnie do Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego z wnioskiem o pilne zwołanie posiedzenia zespołu ds. bezpieczeństwa, żeby omówić złą sytuację na liniach kolejowych. 

Jak zaznaczył  przyczyną jest katastrofa z 17 lipca. Sześć pustych wagonów pociągu towarowego wykoleiło się na linii kolejowej nr 96 między Wierchomlą a Piwniczną-Zdrojem. Część składu wpadła do rzeki Poprad. Ruch pociągów został całkowicie wstrzymany.

Ta sytuacja pokazuje, że niestety jest coś bardzo poważnego w systemie ruchu kolejowego w Polsce. Wypadki na kolei były są i będą. Natomiast obecnie do wypadków kolejowych dochodzi, po tym, jak wcześniej są zgłaszane usterki infrastruktury kolejowej, na które jej zarządca nie reaguje właściwie. Tą sprawą powinny się zająć nie tylko służby kolejowe, ale i prokuratura

 – powiedział.

Jak dodał, to kolejny wypadek, który miał miejsce, po tym jak została zgłoszona wcześniejsza usterka, a mimo to ruch kolejowy odbywał się po takiej linii. Jako przykład podał m.in. styczniowej katastrofy.  Doszło wówczas do wykolejenia dwóch wagonów pociągu Polregio na trasie Miechów - Słomniki w województwie małopolskim. 

Miętek zauważył też, że prezes Urzędu Transportu Kolejowego kontroli przedstawiał informacje w Sejmie z której wynikało, że wypadki miały miejsce po wielomiesięcznych zaniedbaniach w utrzymaniu infrastruktury kolejowej. „Nie możemy pozwolić, żeby nas pozabijali. Nie interesuje się tym prokuratura” – twierdzi w filmie. 

Poinformował też, że nie ma odpowiedzi na pisma związku do Ministerstwa Infrastruktury na temat zagrożeń. 

Sytuacja jest dramatyczna i poważna. My jako maszyniści chcemy bezpiecznie wozić ludzi. Zarządzanie ruchu kolejowego scedowane jest na ludzie skrajnie nieodpowiedzialnych, którzy nie robią sobie nic z ostrzeżeń

 – stwierdził. 

I za to ma być karany związkowiec? Za przedstawienie wątpliwości dotyczących działania instytucji, co jest jego rolą? Ostatnio obóz władzy celuje w bezprawnym zwalnianiu sygnalistów, teraz następuje atak na szefa związków, aby nie śmiał zgłaszać nieprawidłowości.

Miętek – jak się dowiedzieliśmy – nie zamierza uginać się pod presją spółki i wycofywać się ze swoich stwierdzeń. Poniżej publikujemy skan pisma PSKP PLK skierowanego do szefa związków.

Źródło: Niezależna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska