"W 2024 r. rekompensaty wypłacone za niesłuszne tymczasowe aresztowania i zatrzymania przekroczyły 8,675 mln zł. Zadośćuczynienia za te błędy zasądzono 113 osobom, co oznacza, że każda z nich dostała średnio 64,3 tys. zł. Niższe były kwoty zasądzanych średnio odszkodowań – 30,5 tys. zł. Zapewne każdy z tych przypadków to realny dramat człowieka, którego nie da się przeliczyć na pieniądze. To chociażby historia mężczyzny, który został zatrzymany na oczach rodziny i sąsiadów dzień po narodzinach swego dziecka. Za bezpodstawne zatrzymanie dostał 50 tys. zł zadośćuczynienia, które wypłacił sąd"
- czytamy na łamach piątkowej "Rzeczpospolitej".
Gazeta zaznacza, że obowiązujące przepisy przewidują możliwość odzyskania takich środków. Umożliwia to regulacja zawarta w kodeksie postępowania karnego, która pozwala wystąpić z roszczeniem regresowym m.in. wobec prokuratorów bezpośrednio odpowiedzialnych za niesłuszne zatrzymanie lub tymczasowe aresztowanie. Należy przy tym podkreślić, że decyzję o zastosowaniu aresztu podejmuje zawsze sąd, natomiast prokuratorzy ponoszą bezpośrednią odpowiedzialność za zatrzymanie.
Jak wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”, w ciągu ostatniej dekady w największych polskich miastach żaden prokurator nie został obciążony finansowo za bezpodstawne zastosowanie tego środka. W tym czasie w 15 prokuraturach okręgowych działających w miastach wojewódzkich zapadło łącznie 196 decyzji prokuratorskich, które skutkowały wypłatą odszkodowań i zadośćuczynień osobom zatrzymanym. W żadnej z tych spraw nie wystąpiono o regres wobec prokuratora.
Sondaż: za błędy - z własnej z kieszeni?
Czy Polacy chcą, aby prokuratorzy płacili za swoje błędy z własnej kieszeni? O to zapytano uczestników badania IBRiS, przeprowadzonego na zlecenie "Rz".
Ponad dwie trzecie respondentów (67,1 proc.) popiera rozwiązanie, zgodnie z którym śledczy ponosiliby finansową odpowiedzialność za popełniane błędy. Zdecydowane poparcie dla takiego mechanizmu deklaruje 39,7 proc. badanych, a kolejne 27,4 proc. ocenia je raczej pozytywnie.
Sprzeciw wobec kierowania wobec prokuratorów roszczeń regresowych jest wyraźnie mniejszy i wynosi łącznie 19,7 proc. (17,2 proc. respondentów jest raczej przeciw, a 2,6 proc. zdecydowanie przeciw). Brak jednoznacznej opinii w tej sprawie deklaruje 13 proc. ankietowanych.
Poparcie dla finansowej odpowiedzialności prokuratorów częściej deklarują mężczyźni – opowiada się za nią 72 proc. z nich, wobec 63 proc. kobiet, przy czym mężczyźni częściej wyrażają zdecydowane stanowisko.
Z badania wynika również, że akceptacja dla odzyskiwania wypłaconych odszkodowań i zadośćuczynień od prokuratorów rośnie wraz z wiekiem. Zdecydowane poparcie dla tego rozwiązania deklaruje 22 proc. osób w wieku 18–29 lat, podczas gdy w grupie 50–59 lat odsetek ten sięga już 52 proc. Najmniej przeciwników odnotowano wśród najstarszych respondentów – po 11 proc. w grupach wiekowych 60–69 lat oraz powyżej 70 lat.
Zwraca uwagę wyraźne zróżnicowanie poparcia dla finansowej odpowiedzialności śledczych w zależności od deklarowanych sympatii politycznych respondentów. Najwyższy poziom poparcia – 80 proc. – odnotowano wśród wyborców Konfederacji. Niewiele niższe jest ono w elektoratach Koalicji Obywatelskiej (75 proc.) oraz Prawa i Sprawiedliwości (73 proc.). Znacznie rzadziej ideę kierowania roszczeń regresowych wobec śledczych popierają osoby głosujące na Nową Lewicę, gdzie odsetek ten wynosi 50 proc., oraz na Trzecią Drogę – 39 proc.