Borys Budka w trakcie debaty o wotum nieufności dla Jarosława Kaczyńskiego obarczył odpowiedzialnością lidera PiS o to, że z jego winy PO i KO jest "antypisem" i totalną opozycją. Miało się to stać w wyniku intryg i polityki przez niego prowadzonej.
Za długo pozwalaliśmy, by Jarosław Kaczyński wodził nas za nos, by cała polityka koncentrowała się na reżyserowanych awanturach. Daliśmy sobie przyprawić gębę totalnej opozycji i antypisu
- mówił Budka, na co większość obecnych na sali plenarnej posłów zareagowało śmiechem.
Do kuriozalnych zarzutów Budki odniósł się europoseł PiS, profesor Ryszard Legutko.
Jestem poważnym człowiekiem. Trudno mi komentować coś, co jest głupie, bezczelne i absurdalne. Widać, że opozycja jest już tak zagubiona, iż opowiada niesłychane dyrdymały cały czas. Ani to nie jest spójne, nie jest logiczne, nie ma żadnego uzasadnienia. To jakieś kompletne zidiocenie, co oni opowiadają
- stwierdził w programie Michała Rachonia "#Jedziemy".
Przypomniał zarazem, że opozycja totalna powstała w 2005 roku i została wymyślona przez Donalda Tuska po podwójnie przegranych wyborach przez PO.
To on uruchomił tę piekielną machinę nienawiści, furii, niszczenia, walki z państwem polskim. On jest za to odpowiedzialny i nadal, choć jest daleko, gdzie może, zapałkę podrzuci, żeby płomień politycznego wariactwa i szkodnictwa się palił. To wielkie, podłe dzieło walki z państwem polskim, jest autorstwem Donalda Tuska. Ma tu swoich harcowników, którzy się zmieniają - raz Schetyna, raz Budka - i oni ten plan Donalda Tuska realizują
- dodał.