Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Problem śmieci wciąż nierozwiązany

Do momentu pojawienia się w Warszawie nowych pojemników na śmieci ich segregacja będzie przebiegać tak, jak do tej pory - powiedział dzisiaj prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Zapowiedział, że od przyszłego tygodnia ruszy kampania dotycząca nowych zasad segregowania śmieci.

Autor:

Pytany w RMF FM, czy od 1 stycznia w Warszawie pojawią się nowe pojemniki na śmieci, prezydent stolicy odparł, że będą się one pojawiać stopniowo w kolejnych tygodniach.

"Od przyszłego tygodnia zaczynamy kampanię, w której będziemy dokładnie mówić, jak będzie wyglądało to segregowanie śmieci"

- powiedział.

Jak dodał, warszawiacy będą też informowani o tym, że w niektórych miejscach firmy mogą nie być gotowe do odbioru śmieci na nowych zasadach.

"Wtedy dalej segregujemy śmieci na tych samych zasadach, co dzisiaj"

- podkreślił.

Na pytanie, czy Warszawa jest gotowa zapłacić kary za to, że nie zdążyła przygotować się pod tym względem na 1 stycznia 2019 r., Trzaskowski podkreślił, że jeśli ktoś będzie musiał płacić kary, to będą to firmy zajmujące się odbiorem śmieci.

"Jeżeli będą opóźnienia i one odbiją się na życiu codziennym warszawiaków, dużej ilości warszawiaków, będzie problem z odbiorem śmieci, pojawi się kryzys, to wtedy będę wyciągał z tego konsekwencje. Dzisiaj moim problemem jest to, żeby w najbliższych miesiącach nie było kryzysu śmieciowego"

- powiedział prezydent stolicy.

W rozmowie padło również pytanie, czy w Warszawie wzrosną ceny za prąd. Trzaskowski odparł:

"Ja zwracam to pytanie w ten sposób: jeżeli będą rekompensaty, wtedy podwyżek nie będzie. Jeśli nie będzie rekompensat, to wszystkie miasta w Polsce i wszystkie miasteczka, które będą miały tego rodzaju zwyżki (cen - red.) i one nie będą rekompensowane przez rząd, będą musiały rozważyć również podwyżki"

- mówił.

O tym, że ma powstać specjalny fundusz, z którego będzie rekompensowany wzrost cen prądu, informował w poniedziałek resort energii. Trzaskowski podkreślił jednocześnie, że odpowiedzialność za podwyżki cen prądu ponosi PiS, które jego zdaniem prowadzi złą politykę energetyczną.


W stolicy od 1 stycznia 2019 roku ma obowiązywać nowy system segregacji śmieci, zgodny z rozporządzeniem ministra środowiska z lipca 2017 roku. Odpady mają być zbierane w podziale na pięć frakcji: odpady zmieszane, szkło, papier, w tym tektura, odpady ulegające biodegradacji ze szczególnym uwzględnieniem bioodpadów, metale i tworzywa sztuczne. Teraz w Warszawie śmieci zbiera się w podziale na trzy frakcje: suche segregowane, mokre zmieszane oraz szkło.

W celu dostosowania się do nowych regulacji dotyczących śmieci miasto rozpisało przetarg. Pierwsze postępowanie oprotestowały biorące w nim udział firmy. Po decyzji Krajowej Izby Odwoławczej termin składania ofert został przesunięty. W zeszłym tygodniu wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski poinformował, że oferty zostaną otwarte 4 grudnia, ale w czwartek na konferencji prasowej w ratuszu powiedział, że zostało to przełożone.

"Jest przesunięty termin składania ofert na 10 grudnia. Jest to spowodowane wpłynięciem protestu do specyfikacji, który teraz jest analizowany i do piątku podejmiemy decyzję, czy go uwzględniamy, czy nie. Natomiast chcę z całą mocą uspokoić. Ten termin nie ma wpływu na zapewnienie mieszkańcom odbioru odpadów od 1 stycznia przyszłego roku. To są rzeczy, które są ze sobą niezwiązane"

– powiedział Olszewski.

Pod koniec listopada minister środowiska Henryk Kowalczyk ostrzegał, że Warszawie od nowego roku grozi paraliż śmieciowy. Władze stolicy uspokajały, że się to nie wydarzy i śmieci będą regularnie odbierane od mieszkańców.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, pap

NAJNOWSZE Polska