Prezydent podczas wywiadu w TVP Info odniósł się do uwagi prowadzącej rozmowę Ewy Bugały, iż "to wielka odwaga reformować sądownictwo", bo oznacza "narażenie się na wiele zmasowanych, silnych ataków".
"To jest środowisko niezwykle wpływowe. Przede wszystkim to jest środowisko, które zasiada w najwyższym organie sądowniczym, jakim jest Sąd Najwyższy. SN jest tym najwyższym organem. To są wielce wpływowi ludzie. To są ludzie, którzy zza stołu sędziowskiego decydują o życiu i śmierci innych ludzi. Oczywiście w cudzysłowie o życiu i śmierci. Decydują o podstawowych sprawach życiowych"
- zaznaczył w odpowiedzi Duda.
Pytany, czy "tych ataków będzie więcej", prezydent odpowiedział: "Nie wiem, czy ich będzie więcej". "Uważam, że zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości są nie tylko potrzebne, ale niezbędne, właśnie dlatego, że ocena wymiaru sprawiedliwości jest zła. Poza tym to, co obserwujemy w ostatnim czasie, te niezwykłe demonstracje polityczne środowisk sędziowskich pokazują, że środowiska sędziowskie są zepsute" - ocenił.
.@prezydentpl w #WPełnymSwietle: Sędziowie swoim działaniem budują opinię wymiaru sprawiedliwości #wieszwięcej pic.twitter.com/TAwIu1wbRB — portal tvp.info ?? (@tvp_info) 30 grudnia 2018
Jak zaznaczył, chodzi m.in. o zarzut upolitycznienia. "Zachowują się w taki sposób, w jaki sędziowie nigdy nie powinni sobie pozwolić" - dodał.
"Sędzia ma oczywiście prawo do swoich poglądów politycznych, ale to powinny być jego poglądy, z którymi on nie powinien wychodzić na ulicę, których nie powinien demonstrować w mediach i w innych miejscach. Takie jest moje przekonanie i myślę, że takie jest przekonanie wszystkich uczciwych, etycznych sędziów"
- podkreślił prezydent.
REFORMA SPRAWIEDLIWOŚCI
Nie udało się w pełni zrealizować reformy w wymiarze sprawiedliwości, ale wierzę w to, że stopniowo uda się ją zrealizować - powiedział prezydent Andrzej Duda, podsumowując swoją dotychczasową prezydenturę, w tym jej ostatni rok.
"Cieszę się z tego, że jest dzisiaj Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w Sądzie Najwyższym. Nowa izba, nowo utworzona, w której są nowi sędziowie. Liczę na to, że takie trudne sprawy, gdzie ludzie rzeczywiście czuli się ogromnie skrzywdzeni, będą objęte tymi skargami nadzwyczajnymi i że SN pochyli się nad nimi jeszcze raz"
- zaznaczył Duda podczas wywiadu w TVP Info.
Jak zaznaczył "oczywiście to jest decyzja prokuratora generalnego i innych podmiotów, które te skargi składają", bo są one składane za ich pośrednictwem. "Mam jednak nadzieję, że wiele osób odzyska poczucie sprawiedliwości i satysfakcję w efekcie wyroków, które zapadną" - dodał.
"Liczę też na to, że nowi sędziowie będą budowali nowe oblicze polskiego wymiaru sprawiedliwości – uczciwego, etycznego, dobrego, a nie takiego, który niestety można zobaczyć na niektórych nagraniach w internecie. To jest dla mnie bardzo ważne i mam nadzieję, że to się do końca uda"
- podkreślił prezydent.
Pytany - w kontekście podpisanej 17 grudnia nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym - jaki będzie dalszy los reformy sądownictwa, Duda odpowiedział, że "jak tylko będzie opublikowana, a podejrzewam, że jest już opublikowana, to wejdzie w życie".
"To nie było ustępstwo wobec Komisji Europejskiej, to było wykonanie pewnych wskazań i sugestii zgłoszonych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i w tym zakresie te zmiany, które zostały wprowadzone w ustawie, były zaproponowane przez Sejm. Analizowałem to, uznałem, że idzie to w kierunku, jaki wskazał Trybunał Europejski, a ponieważ jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, stąd moja decyzja o podpisie. Jestem zwolennikiem tego, żeby postanowienie wydane przez Trybunał Europejski uznać"
- dodał Duda, odnosząc się do tej nowelizacji. Nowelizacja umożliwia sędziom Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy przeszli w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia, powrót do pełnienia urzędu.
TUSK JAKO RYWAL
Prezydent zapytany w TVP Info, jak ocenia ewentualną kandydaturę przewodniczącym Rady Europejskiej, byłego premiera Donalda Tuska, gdyby zdecydował się wystartować w wyborach prezydenckich w 2020 r., odpowiedział: "Tak samo jak każdą inną kandydaturę". "Będą na pewno inni kandydaci (...) na pewno będzie startował pan Janusz Korwin-Mikke, pewnie będzie startował jakiś przedstawiciel PSL, pewnie będzie startował jakiś przedstawiciel PO. Być może będzie to pan Donald Tusk wśród wielu innych różnych kandydatów. Taka jest natura wyborów prezydenckich. W poprzednich wyborach prezydenckich też startowało wielu kandydatów i nie jest to nic nadzwyczajnego" - dodał.
W rozmowie przytoczono, że wobec Tuska często pojawiają się zarzuty innych polityków, że nie realizuje interesu państwa polskiego. "Politycy mają prawo formułować zarzuty, zwłaszcza jeśli mają odmienne poglądy" - odpowiedział prezydent.
"Mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia tyle, że w zasadzie nie zdarzało mi się spotkać na forach europejskich polityków, którzy jednak mimo wszystko, nawet będąc politykami w instytucjach europejskich, będącymi apolitycznie – w sensie nierealizującymi interesów konkretnych państw – w sposób ewidentny jednak bardziej sprzyjali interesom swoich czy zaprzyjaźnionych państw"
- dodał.
Prezydent podkreślił, że "oczekuję od człowieka, który jest Polakiem, który jest polskim politykiem, żeby właśnie na polski interes w sposób szczególny spojrzał".
BREXIT
Prezydent Andrzej Duda pytany był m.in. o Brexit i o to, czy Polacy mają się go obawiać.
"My przede wszystkim patrzymy na to, żeby rozwiązanie, które zostanie przyjęte, było jak najbezpieczniejsze dla Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii, żeby oni zachowali jak najwięcej praw, to jest pierwsza rzecz"
- mówił prezydent. Jednocześnie dodał, że chciałby, aby polscy emigranci przebywający w Wielkiej Brytanii, wrócili do Polski i podzielili się zdobytym tam doświadczeniem zawodowym.
"Twardy Brexit będzie trudny dla całej Europy, dlatego nie sądzę, żeby Unia twardego Brexitu chciała. On będzie także trudny dla Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że jakiś kompromis zostanie osiągnięty. Jeszcze cały czas w głębi duszy mam nadzieję, że może nie będzie Brexitu, tylko jakieś wyjście pośrednie zostanie osiągnięte"
- dodał.
Duda mówił, że Wielka Brytania jest bardzo silnym partnerem w Unii Europejskiej. Dlatego - w jego ocenie - jej wyjście ze struktur europejskich będzie wstrząsem dla unijnego budżetu.
RZEKOMY POLEXIT
Prezydent Andrzej Duda pytany był m.in. o odniesienie się do zarzutów opozycji o dążenie przez rządz do polexitu.
"Od razu widać, że to jest zarzut propagandowy, ponieważ żadne działania nie są podejmowane w tym kierunku. Użyłem nawet takich mocnych słów, że kiedy opozycja tak działa, powtarza jak mantrę tę propagandę, to trochę się zachowuje tak, jakby chciała wypchnięcia Polski z Unii Europejskiej"
- powiedział. Duda zaapelował o zdrowy rozsądek i chłodne podejście w tej sprawie.
"Mamy prawo mieć czasem inny punkt widzenia niż władze innych państw europejskich, głównie dlatego, że naszym obowiązkiem jest bronienie interesów Polski i Polaków. I my, stawiając pewne sprawy, po prostu bronimy interesów Polski i Polaków, tak jak jest chociażby w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości"
- podkreślił.
Dodał, że celem jest zadowolenie Polaków z funkcjonowania sądownictwa, ale - w jego ocenie - wymaga ono wielu zmian, na co nie ma zgody środowiska sędziowskiego, które na ich skutek traci przywileje.
"Następuje też pewna wymiana kadr, bo chcieliśmy, żeby pokolenie sędziów, które ma przeszłość komunistyczną, odeszło, dlatego że wielu z tych sędziów było członkami partii komunistycznej – chcemy, żeby to pokolenie odeszło. Opór materii jest ogromny i jest problem"
- powiedział.