Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Potwierdzenie politycznej usłużności. Katarzyna Gójska o ważnym wątku wczorajszego pseudoślubowania

W nielegalnym wydarzeniu w Sejmie, w którym osoby wybrane na sędziów Trybunału Konstytucyjnego dokonały aktu pozorującego złożenie ślubowania przed prezydentem, najciekawsza jest aktywność dwojga z nich, którzy wcześniej legalnie i w obecności głowy państwa skutecznie objęli swoje urzędy - pisze w komentarzu dla Niezalezna.pl Katarzyna Gójska.

Jaki był bowiem prawdziwy cel ich udziału w wydarzeniu zorganizowanym przez Czarzastego? Ślubowanie przecież mieli już za sobą, co osobiście potwierdzili w świetle kamer. Stosowne dokumenty potwierdzające ten fakt Kancelaria Prezydenta przesłała do Trybunału Konstytucyjnego, a ten je przyjął. Nikt nie zakwestionował ważności ich ślubowania ani nikt go nie próbował nawet podważać.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Mimo to tych dwoje sędziów postanowiło złożyć przysięgę raz jeszcze w nieprzewidzianych prawem okolicznościach. Interpretacja ich decyzji może być w zasadzie tylko jedna - spełnili polityczne oczekiwanie rządzącej koalicji. To politycy z ekipy premiera Donalda Tuska postanowili zrealizować swój plan „B”, by podważyć uprawnienia prezydenta i bez oczekiwania na jego decyzję szybko wprowadzić do Trybunału nowych sędziów. Ale potrzebowali pseudoceremonii, która tworzyłaby pozory legalności tych działań. Gdyby tylko czworo z sędziów ślubowało przed nieobecnym prezydentem, cały plan spaliłby na panewce - faktycznie byłby podkreśleniem braku legalnego objęcia urzędu. Cyrk z powtórnym składaniem przysięgi miał pokazywać, iż prezydent nie jest w tym procesie potrzebny. Bentkowska i Szostek nie mogli się wyłamać, bo popsuliby polityczną akcję dyrygowaną przez Czarzastego. Koalicja rządząca postawiła przed nimi polityczne oczekiwanie, a oni karnie je zrealizowali, wiedząc dokładnie, że jest są częścią planu mającego uderzyć w głowę państwa i eskalować polityczną wojnę w Polsce. Już na samym starcie swojej kadencji - w świetle kamer - wysłali jasny sygnał, iż są sędziami realizującymi zamówienia swoich politycznych dobrodziei, a ekipa Tuska ma u nich nielimitowany abonament na posłuszeństwo.

Paradoksalnie to właśnie ta dwójka najbardziej obnażyła jakość ludzi wybranych do najważniejszego polskiego sądu. Zanim przekroczyli próg Trybunału, złożyli upokarzający hołd uległości wobec rządzącej koalicji.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej