Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście zawnioskowała o miesięczny areszt tymczasowy dla Piotra W., brutalnie zatrzymanego w piątek uczestnika miasteczka namiotowego przed Trybunałem Konstytucyjnym. Wcześniej usłyszał zarzuty zmuszenia funkcjonariuszy Policji do zaniechania czynności i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji, przy czym w przypadku jednego z funkcjonariuszy - z zagrożeniem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Po usłyszeniu wniosku o areszt, mężczyzna zemdlał i został przewieziony do szpitala, gdzie spędził kilka godzin na badaniach. Dziś o godz. 11:30 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia rozpoczęło się posiedzenie aresztowe. Pod gmachem sądu zgromadzili się Polacy, którzy sprzeciwiają się działaniom aparatu państwa wobec Piotra W. Obecni na miejscu są także politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Mężczyzna zaatakował posła PiS. Był poszukiwany przez policję
W oczekiwaniu na decyzję sądu, pod budynkiem doszło do niepokojącego incydentu. Dariusz Matecki poinformował w mediach społecznościowych, że jego partyjny kolega, Mariusz Gosek został poszarpany przez mężczyznę, który miał zakłócać pracę parlamentarzystów i dziennikarzy.
Zadymiarz wysłany pod sąd ws. zatrzymanego Pana Piotra. https://t.co/4XwtW9fdf1
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) October 18, 2026
Jak przekazał, napastnik miał być poszukiwany przez policję w celu odbycia kary pozbawienia wolności. Polityk zaapelował o zdecydowaną reakcję służb i ostrzegł przed możliwymi prowokacjami. Polityk w sieci pokazał również reakcję policji. A raczej jej brak - początkowo:
Zadymiarz, kodziarz atakuje posła, bluzga publicznie. Zobaczcie na reakcje policji. https://t.co/806uyoamvI
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) October 18, 2026
Podczas konferencji prasowej pod gmachem sądu, Matecki wskazał: "mamy kolejny przykład, gdzie posłowie Prawa i Sprawiedliwości są atakowani podczas interwencji, podczas wywiadu, gdzie zakłóca się pracę dziennikarzy".
Poprosiłem policjantów o interwencję, najpierw do niej nie doszło, później ten pan został zatrzymany. To jest ten człowiek, który szarpał Mariusza. Okazało się, że ten człowiek jest poszukiwany przez policję do odbycia kary pozbawienia wolności. Czyli mamy człowieka, kryminalistę jakiegoś, który chodzi tutaj, zaczepia posłów. Policja nie reagowała na początku, odeszła na drugą stronę. Jest to u mnie na Twitterze, dokładnie jak proszę posłów policję o interwencję. Mamy kolejny przykład, gdzie posłowie Prawa i Sprawiedliwości są atakowani podczas interwencji, podczas wywiadu, gdzie zakłóca się pracę dziennikarzy.
– relacjonował poseł PiS.
Zaapelował też "do wszystkich zwolenników pana Donalda Tuska, żeby powstrzymać tego typu agresję. Kilka dni temu, kiedy byliśmy na żywo pod Trybunałem Konstytucyjnym, przyszedł jakiś młody człowiek i machał kaburą, krzycząc, że ma broń. To są prowokacje, my doskonale o tym sobie zdajemy sprawę. Nie damy się zastraszyć, bo mogą oni nasyłać tego typu ludzi, nas atakować, a policję prosimy o to, że zamiast katować opozycjonistów, żeby rzeczywiście zapewniali ochronę protestującym, którzy nie mają żadnych negatywnych, złych, agresywnych zamiarów".
Następnie głos zabrał Mariusz Gosek, który przyznał, że został zapytany przez funkcjonariuszy policji o to, czy potrzebuje ochrony.
"Pan był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności. Nie, nie obawiam się o swoje zdrowie i życie, obawiam się o to, jak państwem polskim zarządza Donald Tusk. Jestem tutaj jako parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości, jestem w stałym kontakcie z przewodniczącym klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Są parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, jak wiecie państwo, na miejscu, w miasteczku pod Trybunałem Konstytucyjnym dyżurują też parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Sam pan prezes Jarosław Kaczyński jest do wczesnych godzin rannych, przez całą noc i jako Prawo i Sprawiedliwość złożymy też poręczenia. Już są składane, my też za chwilę je podpiszemy względem zatrzymanego pana Piotra. Natomiast ja poprosiłbym polską policję, bo ja nie będę się wypłakiwał, tak jak to robi Kierwiński, że ktoś mu tam grozi itd. Ja gróźb wczoraj dostałem, tak jak dokładnie policzyłem, 87. Fakt ten, że tutaj kręciła się, przybywała i poszarpała mnie osoba, która była poszukiwana do zatrzymania i do odbycia kary, jest sytuacją niepokojącą dla państwa polskiego, nie dla mnie. Ja działam tutaj w imieniu Prawa i Sprawiedliwości, będziemy wykonywali te zadania, nie zastraszycie nas, nie ma żadnych takich grup bojówek, które są w stanie nas tutaj przepędzić stąd"
– zaznaczył poseł.
Parlamentarzysta zaapelował też do wszystkich Polaków, którzy wybierają się na Marsz Niepodległości.
"Naprawdę uważajcie na te prowokacje i 11 listopada prosilibyśmy, żeby naprawdę być bardzo, bardzo czujnym i ostrożnym, bo to nie są przypadki. Gorący apel do polskiej policji, żeby naprawdę też deeskalować te wszystkie sytuacje i w ten sposób działać, żeby naprawdę nie doszło do jakiejś tragedii" - alarmował.