Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście zawnioskowała o miesięczny areszt tymczasowy dla Piotra W., brutalnie zatrzymanego w piątek uczestnika miasteczka namiotowego przed Trybunałem Konstytucyjnym. Wcześniej usłyszał zarzuty zmuszenia funkcjonariuszy Policji do zaniechania czynności i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji, przy czym w przypadku jednego z funkcjonariuszy - z zagrożeniem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Po usłyszeniu wniosku o areszt, mężczyzna zemdlał i został przewieziony do szpitala, gdzie spędził kilka godzin na badaniach. Dziś o godz. 11:30 Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia ma rozpatrywać wniosek aresztowy.
Przed południem, przed budynkiem sądu, w rozmowie z dziennikarzami, obrońca Piotra W., mec. Magdalena Majkowska, po raz kolejny negatywnie oceniła wniosek o areszt.
- Jeżeli chodzi o obawę ucieczki - pan Piotr ma ustabilizowany styl życia, jest aktywny społecznie, ma rodzinę, nie był karany. Jest byłym żołnierzem. Jakie tu zachodzą rzeczywiste obawy ucieczki, ukrywania się przez podejrzanego? W ocenie obrony nie ma podstaw do aresztu tymczasowego. Odbieramy skierowanie w tej sprawie wniosku o areszt jako kolejną represję wobec podejrzanego, który od początku jest traktowany jako bardzo niebezpieczny zbrodniarz w sytuacji, gdy nie ma ku temu podstaw
- mówiła Majkowska.
Zapytana, czy prawnicy będą chcieli wyciągnąć konsekwencje od policjantki, która zatrzymywała Piotra W., mecenas odpowiedziała:
My będziemy w przyszłym tygodniu analizować cały materiał i tu też będziemy chcieli, by wszystkie osoby, które nieprawidłowo zachowały się podczas czynności legitymowania, zatrzymania, poniosły konsekwencje wszystkich zachowań.
W ocenie adwokat, "mieliśmy do czynienia ze skrajnym naruszeniem prawa Piotra W. do obrony".
- Obrońcy zostali dopuszczeni po dobie od zatrzymania, chociaż upominaliśmy się o to dużo wcześniej. Podczas widzenia z klientem nie mieliśmy nawet komfortu porozmawiania w cztery oczy, ponieważ w pokoju, w którym odbywało się widzenie, było obecnych aż 7 funkcjonariuszy policji. Nie spotkałam się z takim zachowaniem policji nawet w sytuacjach bardzo poważnych zarzutów
- dodała.