Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Polski rząd na pasku niemieckiego giganta i znikające przepisy! Nowe „lub czasopisma”

Zapowiadany przez rząd koniec chaosu na rynku najmu krótkoterminowego okazał się PR-ową wydmuszką. Zamiast realnej ochrony praw lokatorów i wolnej ręki dla samorządów do wprowadzenia stref wolnych od „patohoteli” rząd przyjął projekt pod dyktando berlińskiego oddziału Airbnb. Jak do tego doszło, że uwagi giganta branży okazały się ważniejsze od głosu polskich samorządów i mieszkańców miast?

Kończymy z chaosem na rynku najmu krótkoterminowego. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który wprowadza jasne zasady wynajmu. Powstanie centralny rejestr, a samorządy zyskają narzędzia do reagowania tam, gdzie najem na doby utrudnia życie mieszkańcom. Teraz nad ustawą będzie pracować Sejm RP. Porządkujemy rynek i przywracamy równowagę między prawem własności, a prawem mieszkańców do spokojnego życia!

 – napisał na X wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL).

Internauci od razu zareagowali. Dołączyli do jego wpisu wiadomość kontekstową. Zauważyli, że „ustawa wprowadza wyłącznie rejestrację lokali hotelowych w budynkach mieszkalnych” oraz, że „nie daje żadnych narzędzi współmieszkańcom ani samorządom do walki z patohotelami”. 

Spór w rządzie i zagraniczny lobbing

Poszliśmy tym tropem. Jak się okazało, ostateczny projekt ustawy jest owocem skutecznego lobbingu i to podmiotów z zagranicy. Pokazuje też spór na linii Ministerstwo Funduszy- Ministerstwo Sportu.

Uzgodnienia międzyresortowe i opiniowanie projektu ustawy odbywały się od 23 grudnia 2025 r. do 13 stycznia 2026 r. Nie poszło gładko. Minister Sportu i Turystyki nie uwzględnił części uwag zgłaszanych przez Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej. Powstał protokół rozbieżności.

Ministerstwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz twierdzi, że przepisy powinny wejść w życie bez zbędnej zwłoki, przekazując uprawnienia radom gmin od momentu wejścia w życie ustawy i pozostawiając w ich gestii decyzję o terminie ustanowienia stref zakazu najmu krótkoterminowego. Jego zdaniem zastosowany w projekcie ustawy odgórny trzyletni okres przygotowawczy (czego chce ministerstwo sportu) należy uznać za „nieproporcjonalny i osłabiający wpływ projektowanego działania”.

Ministerstwo Funduszy chciało też wprowadzenia możliwości wydawania przez wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie zgód na najem w administrowanych przez nich budynkach. Znowu okoniem stanął tu resort sportu. I do tego przedstawia pokrętne tłumaczenie. Zdaniem ministerstwa takie rozwiązanie „ingeruje w prawo własności wyrażone w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP”.

Ministerstwo Sportu pod kierownictwem Jakuba Rutnickiego (KO) „wygrało”. Nie uwzględniło uwag Ministerstwa Funduszy. Zignorowane zostały też uwagi Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Wygrali też lobbyści. 

W ramach konsultacji publicznych projekt ustawy 23 grudnia 2025 r. został przekazany 79 podmiotom z branży turystycznej, z zachowaniem 30-dniowego terminu na zajęcie stanowiska. 

Wśród podmiotów, których głos uwzględniono, jest „gigant” zajmujący się wynajmem krótkoterminowym. Chodzi o Airbnb Germany GmbH - oficjalny niemiecki oddział globalnej platformy Airbnb, zlokalizowany w Berlinie.

W uwagach, które są dostępne na rządowych stronach, Airbnb Germany GmbH, postuluje utrzymanie dwuletniego okresu przejściowego na wdrożenie nowych przepisów. Niemiecki gigant chciał też m.in. usunięcia przepisów zezwalających radom gmin na tworzenie „wolnych stref”, w których działalność „innych obiektów hotelarskich” mogłaby być zabroniona. 

Znikające przepisy

Co się dzieje dalej? Z ostatecznej wersji projektu... znika kluczowy zapis. Autopoprawką zgłoszoną 7 lipca przez ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego wykreślono przepisy pozwalające radom gmin wyznaczać strefy zakazu najmu krótkoterminowego. Postulat niemieckiego giganta został spełniony.

Rutnicki w autopoprawce uchylił obecny wcześniej w projekcie  art. 44b. Usunięty fragment legislacji mówił wprost:

Rada gminy może na wniosek wójta (burmistrza, prezydenta miasta), w drodze uchwały, ustalić strefę, w której wyłączona jest działalność innych obiektów, w których świadczone są usługi hotelarskie, mając na względzie w szczególności zabytkowy charakter budynku, a także porządek i bezpieczeństwo publiczne.  

Usunięty fragment zakładał, że strefą mogła być wyodrębniona część terytorium gminy, na której terenie czasowo nie mogą być świadczone usługi hotelarskie. Strefa miała być ustanawiana na czas nieoznaczony lub oznaczony.  

Co postulowało Airbnb Germany GmbH w swoich uwagach do projektu? Tu cytat z pisma skierowanego do rządu w ramach konsultacji: 

Projektowany art. 44 b stanowi środek, który w sposób poważny podważa swobodę świadczenia usług, wolność działalności gospodarczej, ochronę własności prywatnej i to de facto przez akt prawa miejscowego, a w konsekwencji powinien zostać usunięty z projektu.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zgłosiła na Radzie Ministrów zdanie odrębne wobec kształtu regulacji po autopoprawce Ministra Sportu. Nikt jej nie poparł. 

Zero praw dla samorządów w ustanawianiu stref wolnych od Airbnb. Zgłosiłam wobec tego projektu formalne zdanie odrębne. Jako jedyna. To jest esencja uległości wobec lobbystów. I zero słuchania potrzeb zwykłych ludzi. Dokładne przeciwieństwo tego, co powinniśmy dziś robić, by wygrać przyszłoroczne wybory

 - napisała minister funduszy na platformie X.

Źródło: Niezależna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska