Do dziś posłowie PiS (m.in. Mariusz Błaszczak i Ewa Leniart) nie otrzymali z Ministerstwa Obrony Narodowej odpowiedzi na swoją interpelację w sprawie braku zamówień dla PZL Mielec. MON formalnie wystąpiło o przedłużenie terminu udzielenia odpowiedzi.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Tymczasem to w PZL Mielec produkowane są śmigłowce Black Hawk (kapitał amerykański jest inwestorem w PZL Mielec). I chociaż, jak wskazują politycy PiS, ta produkcja pozwalała na spełnienie warunku SAFE (65-proc. udział komponentów europejskich w gotowym produkcie), zakład nie otrzymał z SAFE ani złotówki – i w ogóle nie został uwzględniony w programie SAFE przez polski rząd.
Porzucone Wizjer i Orlik
Podobnie rząd nie uwzględnił w SAFE projektu dronowego Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2. W rezultacie spółka także nie otrzymała złotówki z tego programu, a jej produkty, czyli dron rozpoznawczy Wizjer i dron uderzeniowy Orlik, są realizowane za własne środki zakładów, czym zwiększają zadłużenie firmy.
Związkowcy twierdzą, że sytuacja WZL nr 2 jest katastrofalna: brak zamówień, a dług firmy to już setki milionów. Zarząd zakładów zaprzecza, że to tak duża kwota, ale szczegółów nie podaje. „Aktualna sytuacja finansowa spółki opisana jest w sprawozdaniu finansowym. Zawarte tam dane przeczą nieuprawnionym twierdzeniom o kilkusetmilionowym długu. Szczegóły realizowanych projektów stanowią tajemnicę handlową przedsiębiorstwa” – głosiło oświadczenie spółki.
Sprzeciw wobec fuzji
Polska Grupa Zbrojeniowa, w której skład wchodzi kilkadziesiąt spółek zbrojeniowych (np. WZL nr 2), próbuje teraz tworzyć konglomerat produkcji pancernej, łącząc Zakłady Mechaniczne „Bumar-Łabędy” i zakłady Cegielskiego w Poznaniu, które z kolei mają wchłonąć Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu.
Temu sprzeciwiają się związkowcy zarówno z Gliwic (Łabędy), jak i z Poznania.
– Nie wierzymy, że połączenie kilku zakładów z problemami finansowymi poprawi sytuację. Zgłaszaliśmy nasze uwagi do PGZ, do MAP [resort aktywów państwowych], do MON. Nie do mediów, ale wewnątrz. W odpowiedzi z zakładów mających uczestniczyć w tej fuzji zwolniono związkowców, pozbywając się opozycji. W tym członków rad nadzorczych reprezentujących załogę
– mówią „Codziennej” związkowcy.
Federacja Związków Zawodowych „Przemysł Specjalny” wydała już oświadczenie, w którym oskarża Polską Grupę Zbrojeniową o to, że trwa skoordynowana akcja usuwania niewygodnych działaczy ze spółek. PGZ stanowczo zaprzecza tym twierdzeniom.
Ani jeden Grot z SAFE
Te przykłady według naszych rozmówców dowodzą, że propaganda SAFE obecnego rządu nie ma pokrycia w faktach.
– Te środki niczego w polskiej zbrojeniówce nie zmieniły i nie mogły, gdy weźmie się pod uwagę, że z pierwszej transzy tej pożyczki z UE, wynoszącej 28 mld zł, do końca czerwca wydano zaledwie 157 mln zł. Jednocześnie zamiast finansowania nowych programów rząd po prostu dokonał aneksowania już obowiązujących umów na zakup uzbrojenia, zmieniając po prostu źródło ich finansowania na środki z SAFE
– mówi „Codziennej” Andrzej Śliwka, poseł PiS, były wiceminister aktywów państwowych.
W praktyce to oznacza, że SAFE nie przyczynia się do powstania nowych możliwości polskiej zbrojeniówki.
– Tak np. pieniądze z SAFE trafią do radomskich zakładów Łucznik. Tyle że ani jeden nowy karabin Grot nie powstanie z tych pieniędzy – mówi Bartosz Kownacki, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej komisji obrony.
Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!