Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Polska 2050 wybroni Hennig-Kloskę. Polityk opozycji wprost: boją się, że "Tusk się wścieknie"

"Tej koalicji nic nie spaja w warstwie merytorycznej. Wszystko rozchodzi się w szwach. Jedyną gwarancją dowiezienia rządu do 2027 roku, to jest zarządzanie strachem. Posłowie tzw. tylnych ław, np. z Polski 2050, mają z tyłu głowy obawę, że jeśli "Donald Tusk się wścieknie", może się okazać, że będą wcześniejsze wybory" - ocenił na antenie TV Republika Szymon Szynkowski vel Sęk, poseł PiS, wypowiadając się o dzisiejszym głosowaniu nad wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski i zapowiedziach koalicjantów Donalda Tuska na ten temat.

Autor:

Sejm w czwartek ma się zająć wnioskami opozycji o wyrażenie wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski (Centrum) oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Wniosek o odwołanie Hennig-Kloski trafił do Sejmu pod koniec marca, podpisało się pod nim ok. 100 posłów opozycji. 

Przez długi czas wątpliwości co do poparcia lub odrzucenia wniosku prezentowali politycy Polski 2050, którego to ugrupowania przez długi czas członkiem była Hennig-Kloska. Teraz - po wczorajszym spotkaniu z szefową MKiŚ - klub Polski 2050 mówi jednoznacznie: zagłosujemy za wotum zaufania dla Hennig-Kloski.

Szynkowski vel Sęk: zupełna parodia

O konferencji przedstawicieli Polski 2050 dyrektor programowy Republiki, Michał Rachoń, rozmawiał z Szymonem Szynkowskim vel Sękiem, posłem PiS. 

To zupełna parodia - ta konferencja prasowa. Wychodzą posłowie, ktoś ich wybrał, reprezentują tych wyborców i mówią, że ich sukcesem jest to, a większość koalicyjną, że udało im się spotkać z minister i wiceministrami i przedstawiać pewne postulaty. Nawet to skomentowałem na jednym z portali: witamy w demokracji. Ustawa gwarantuje każdemu posłowi to, że Sejm ma narzędzia kontrolne wobec rządu, gwarantowane ustawą

– wskazał polityk, dodając: "każdy minister ma obowiązek spotkać się z posłem - nie tylko koalicyjnym, ale i opozycyjnym".

Zdaniem Szynkowskiego vel Sęka, rząd "nie ma realnych sukcesów, więc trzeba takimi pseudo-sukcesami i pseudo-zajmowaniem opinii publicznej głowy, by przykrywać to, że brak jest sukcesów".

Ja akurat jestem posłem z Poznania, z sąsiedniego okręgu wybrana była na posła Paulina Hennig-Kloska. I już wtedy była źle oceniana. Myślę, że mało kto spodziewał się, że ona może otrzymać jakąkolwiek wyższa funkcję. Okazało się, że po rozdaniu stołków, została konstytucyjnym ministrem. Ona jest niezwykle słaba merytorycznie. Nie jest w stanie zapanować nad zarządzaniem ministerstwem. Programy, których rozliczanie nie jest jakąś wyjątkową rzecz, nie potrafi tym zarządzać. Ale potrafi zarządzać stanowiskami. Te stanowiska chętnie rozdawała jeszcze w czasie, kiedy Polska 2050 była szerszą formacją. Teraz się podzieliła. 

– podkreślił.

Michał Rachoń przypomniał słowa Donalda Tuska, który mówił, że nie wyobraża sobie współpracy z ugrupowaniami, ministrami, z tymi, którzy głosują przeciwko ministrom własnego rządu. Powiedział wprost: jeśli ktoś zagłosuje za odwołaniem Hennig-Kloski, to straci stanowisko. 

Zdaniem Szynkowskiego vel Sęka: "to jest etap zarządzana poprzez strach".

Tej koalicji nic nie spaja w warstwie merytorycznej. Wszystko rozchodzi się w szwach. Jedyną gwarancją dowiezienia rządu do 2027 roku, to jest zarządzanie strachem. Posłowie tzw. tylnich ław, np. z Polski 2050, mają z tyłu głowy obawę, że jeśli "Donald Tusk się wścieknie", może się okazać, że będą wcześniejsze wybory. A to oznacza, że oni nagle przestaną być posłami, bo nie będą mieli skąd startować. I taki straszak działa na takie klubiki, jak Centrum czy Polska 2050. 

– mówił.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej