Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Polacy utknęli na Malediwach i zostali pozostawieni bez pomocy rządu. Wstrząsający apel do Tuska [WIDEO]

Polacy utknęli na Malediwach w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Ich loty powrotne do ojczyzny zostały odwołane. Ani konsulat RP w Indiach, ani MSZ nie zaoferowało polskim obywatelom żadnej konkretnej pomocy. Dotarliśmy do treści korespondencji pomiędzy Polakami, a konsulatem. Wskazano w niej wprost, że "na dany moment rząd Polski nie planuje wysłać lotu repatriacyjnego w region Azji Południowo-Wschodniej".

Autor:

Polacy utknęli na Malediwach. Apel do Tuska 

Grupa Polaków licząca kilkaset osób, która utknęła na Malediwach, opublikowała w sieci dramatyczny apel skierowany do Donalda Tuska, premiera rządu koalicji 13 grudnia. 

Szanowny Panie Premierze, zwracamy się z pilnym apelem od polskich obywateli, którzy utknęli na Malediwach. Sytuacja staje się bardzo trudna i z każdą godziną się pogarsza. Na wyspie przebywa wielu Polaków, w tym rodziny z dziećmi oraz osoby starsze. Brakuje miejsc w hotelach, a ceny znacznie rosną. Coraz więcej osób nie ma dostępu do swoich leków, między innymi na nadciśnienie, cukrzycę i choroby tarczycy. Jeżeli pomoc nie nadejdzie szybko, istnieje realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia niektórych osób. Prosimy rząd Rzeczpospolitej Polskiej o pilną pomoc i zorganizowanie ewakuacji lub specjalnego lotu dla obywateli Polski z Malediwów do kraju. Wiemy, że taki lot ma się odbyć, natomiast nikt z obecnych osób nie dostał informacji, kto miałby nim lecieć. Media podają, że ma on zabrać ludzi z małych biur podróży, natomiast większość turystów przyleciała tu na własną rękę. Nie zostawiajcie nas tutaj bez pomocy. Liczymy na szybką reakcję

– mówi Zofia Pietrzak-Chyła na opublikowanym nagraniu.

Interwencję w tej sprawie podjęła już posłanka PiS Katarzyna Sójka. 

Od poniedziałku próbowałam interweniować, ale nie dało się dodzwonić nigdzie. W końcu udało się połączyć z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, ale tam usłyszeliśmy, że rząd i ministerstwo nie udziela wsparcia i sugerowano kontakt z biurami podróży. Problem w tym, że część osób leciała na własną rękę, więc nie miała żadnej pomocy ze strony biur podróży, a te, do których dzwonili, również nie odpowiadały

– przekazała nam polityk.

Ustalilśmy, że Polacy skierowali do konsulatu zapytania o zorganizowanie akcji ewakuacyjnej. Udało nam się dotrzeć do treści tej korespondencji. Wynika z niej jasno, iż polskie władze nie zamierzają aktywnie włączyć się w ewakuację swoich obywateli z tego rejonu świata. 

"Nie dostaliśmy żadnego wsparcia" 

Zofia Pietrzak-Chyła opowiedziała szczegółowo o całej sytuacji w rozmowie z portalem Niezalezna.pl. 

Kontaktowaliśmy się początkowo z MSZ dlatego, że dostaliśmy komunikat z Odyseusza i to był jeden, jedyny komunikat, który dostaliśmy - informację, że nasz najbliższy konsulat jest w Indiach, w New Delhi. Kontaktowaliśmy się z konsulatem. Konsulat krótko i zwięźle komunikował nam, że na pewno nie wyślą żadnej pomocy ze strony państwa, że możemy komunikować się z biurami podróży, bądź próbować lotów powrotnych do Europy innymi środkami, gdzie wymieniali kraje, do których możemy lecieć. Do Polski bezpośrednich lotów nie ma, są do Londynu, są do Frankfurtu, do Monachium

– powiedziała.

Podkreśliła, iż pracownicy konsulatu "nie mają w ogóle takiej wiedzy, że lotów bezpośrednich do Europy nie ma na miesiąc do przodu". 

Jakiekolwiek inne loty, są albo przez Indie, albo przez daleką Azję, mam tutaj na myśli Seul, Singapur, Szanghaj, Kuala Lumpur, albo przez Arabię Saudyjską, co też jest cały czas jedną wielką niewiadomą, dlatego że Arabia Saudyjska, mimo że nadal ma otwarty korytarz powietrzny, jest jednak najbliżej państw objętych konfliktem. I też nie zdają sobie sprawy, że takie bilety w tym momencie, pierwsze najbliższe, wolne, w rozsądnej cenie, czyli do powiedzmy 5-6 tysięcy za osobę, są pod koniec marca

– wskazała.

Dodała, że loty realizowane za tydzień są dostępne w cenie od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych za dwie osoby. 

Życie tutaj dalej kosztuje, bo my nie dostaliśmy żadnego wsparcia, tak jak ludzie na Bliskim Wschodzie, który utknęli. Dostali oni zakwaterowanie, wyżywienie. My nie dostaliśmy nic. Niektóre osoby, które są z biurami podróży otrzymały od biura podróży zapłatę za trzy kolejne doby. Natomiast bardzo duża grupa osób jest tutaj na własną rękę - bardzo duża, naprawdę. Oni sami sobie opłacają wszystko. To są dodatkowe pieniądze. W tym momencie noclegi drożeją naprawdę dwukrotnie, trzykrotnie, bądź nawet więcej. Nawet już cena za środki spożywcze zaczyna drożeć, bo myślę, że ludność miejscowa zorientowała się w sytuacji, która jest, więc jest to bardzo łatwo wykorzystywane

– oznajmiła.

Kontakt z MSZ? "Po sekundzie są rozłączane wszystkie telefony" 

Polkę, która razem z kilkudziesięcioma innymi osobami utknęła na Malediwach, zapytaliśmy także jak wygląda kontakt z infolinią MSZ. 

My się próbowaliśmy kontaktować z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, natomiast jest to prawie tak naprawdę niewykonalne, więc używamy tutaj środków poprzez telewizję i różne inne media masowe. Infolinia, która jest otwarta dla osób na Bliskim Wschodzie nie odpowiada, a nawet jeśli odbierają, to po sekundzie rozłączane są wszystkie telefony. Odyseusz nie wysyła żadnych komunikatów, nikt od nas nie dostał żadnego komunikatu. Biura podróży, do których jesteśmy odsyłani, odsyłani milczą. Zostały nam zaoferowane tak naprawdę dwie opcje, czyli albo poczekanie na otwarcie przestrzeni powietrznej i wznowienie lotów, co nie wiadomo kiedy się wydarzy, albo na zwrot w postaci vouchera do wykorzystania w ciągu roku. Więc tak to wygląda, żadnej pomocy znikąd, żadnych komunikatów, nic dalej nie wiemy

– powiedziała.

Zaczyna brakować leków. "Zagrożenie życia i zdrowia" 

Kobieta zwróciła też uwagę na fakt, iż przebywającym na Malediwach Polakom zaczyna brakować leków. 

Wiemy, że są małe dzieci, które są chore na cukrzycę i wymagają stałego podawania insuliny. Wiemy, że ta insulina się kończy. Dostępność leków jest niska. Ja naprawdę bardzo się boję o ludzi, którzy są w sytuacji zagrożenia bezpośrednio swojego życia i zdrowia

- podkreśliła. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane