Radni Warszawy niemal jednogłośnie przyjęli uchwałę wprowadzającą nocny zakaz sprzedaży alkoholu na terenie całego miasta. Za projektem zagłosowało 57 radnych, przeciw było dwóch przedstawicieli PiS.
Projekt był wcześniej opiniowany przez dzielnice – wszystkie 18 rad dzielnic poparło propozycję wprowadzenia nocnej prohibicji.
Ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu jest przykładem decyzji, które są podejmowane po namyśle oraz po decyzjach, które objęły dwie dzielnice i pokazały, że to, co robimy ma sens. Z jednej strony odpowiadamy na realny problem czyli hałas, zakłócanie porządku, interwencje służb i bezsenne noce mieszkańców, a z drugiej strony robimy to w sposób odpowiedzialny. Bez wojny z przedsiębiorcami, bez chaosu prawnego i bez destabilizacji rynku
– stwierdził Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.
Jak przypomniał, wprowadzenie ograniczeń poprzedził pilotaż w dwóch dzielnicach, który – jak zaznaczył – pokazał, że takie rozwiązanie ma sens. Podkreślił też, że pilotaże pozwalają sprawdzić, jakie regulacje najlepiej sprawdzają się w praktyce.
"Samo ograniczenie sprzedaży alkoholu powinno być elementem polityki miejskiej. Samo ograniczenie nie rozwiąże problemu. Ta polityką, którą wprowadzamy musi łączyć regulacje, obecność służb i działania urbanistyczne" - dodał.
W imieniu radnych Koalicji Obywatelskiej głos zabrała radna Anna Auksel-Sekutowicz. - Dzisiaj podejmujemy decyzję o ograniczeniu nocnej sprzedaży alkoholu. Nie dlatego, żeby komuś coś zabrać, ale po to, by Warszawa była miastem spokojniejszym, bezpieczniejszym i lepiej zarządzanym - powiedziała.
57 głosów za
Stanowisko klubu PiS przedstawił radny Filip Frąckowiak. Podkreślił, że ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu może wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa w strategicznych miejscach miasta, takich jak dworce czy urzędy publiczne. Zaznaczył jednak, że sam zakaz nie wystarczy i konieczne jest także m.in. zwiększenie liczby patroli straży miejskiej i policji.
Przypomniał również, że podczas wprowadzania pilotażu w dwóch dzielnicach klub PiS postulował rozszerzenie go także na Ochotę i Bielany, które w sierpniu – jako dwie z czterech dzielnic – wyraziły pozytywną opinię w tej sprawie.
Radna Agata Diduszko-Zyglewska z klubu Lewicy, Miasto Jest Nasze i Wspólne Jutro podkreśliła z kolei, że cieszy się z wprowadzenia zakazu, o który – jak mówiła – jej środowisko zabiegało od lat. Zwróciła też uwagę, że Koalicja Obywatelska, która wcześniej sprzeciwiała się temu rozwiązaniu, zmieniła swoje stanowisko.
Radni przyjęli również uchwałę dotyczącą zmniejszenia limitu zezwoleń na sprzedaż alkoholu. Za głosowało 45 radnych, a 13 wstrzymało się od głosu.
Nowe przepisy przewidują zmniejszenie liczby zezwoleń dla sklepów o 310 oraz zwiększenie limitu w gastronomii o 20. W rezultacie łączna liczba zezwoleń spadnie o 290.
Droga do wprowadzenia nocnej prohibicji w Warszawie była długa i rozpoczęła się od projektu uchwały zaproponowanego przez stowarzyszenie Miasto Jest Nasze.
Prezydent Rafał Trzaskowski początkowo sprzeciwiał się wprowadzeniu zakazu. Później zaproponował własny projekt obejmujący całe miasto, z którego następnie się wycofał i zaproponował pilotaż w dwóch dzielnicach – Śródmieściu i Pradze-Północ. Pilotaż miał rozpocząć się 1 listopada 2025 roku.
Zgodnie z przyjętą uchwałą nocny zakaz sprzedaży alkoholu będzie obowiązywał w całej Warszawie w godzinach 22–6 i obejmie sklepy oraz stacje benzynowe. Ograniczenie nie będzie dotyczyć sklepów w strefie wolnocłowej Lotniska Chopina.
Od 1 czerwca nocna prohibicja zacznie obowiązywać również w Płocku. Rok 2025 był pod tym względem rekordowy – kilkanaście miast i gmin na Mazowszu wprowadziło lub podjęło uchwały dotyczące nocnego zakazu sprzedaży alkoholu. Rok wcześniej takie przepisy przyjęto w Ząbkach.