Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nigdy nie przepraszaj – naczelna zasada kłamców, szulerów i nienawistników: tym razem w odniesieniu do Papieża

Znana jest wszystkim stara zasada złodziejska – gdy cię złapią, nigdy się nie przyznawaj do kradzieży, a kiedy złapią cię za rękę, krzycz, że to nie twoja ręka. Dał wszystkim przykład Wałęsa: do końca, na upartego twierdzić, że nie współpracowało się z SB, wbrew wszelkim dowodom, badaniom historyków, wbrew źródłom, archiwom, wbrew oczywistej prawdzie.

Każde kłamstwo można zracjonalizować, wszystkiego się wyprzeć, zatuszować, zagadać. I co ważne – nigdy nie wolno przepraszać! Lepiej brnąć, a jeśli wyjścia nie ma, to jakimś wykrętem się usprawiedliwić. 

Piszę o tym, bo zastanawiam się, czy publikacja "Rzeczpospolitej", w której czytamy m.in.:

„Z obu kwerend wynika, że Wojtyła nie przenosił księży z parafii do parafii, gdy dowiedział się o ich przestępczej działalności, ale podejmował szybkie działania, które nakazywało prawo kościelne. Niektóre jego decyzje – jak np. wysłanie w 1969 r. księdza podejrzewanego o krzywdzenie dzieci na badania psychiatryczne – były jak na tamte czasy ponadstandardowe”

dotrze do tych wszystkich, którzy uczestniczyli w rozkręcaniu fali nienawiści skierowanej w stronę naszego papieża? Czy drgnie sumienie autorów tefałenowskich reportaży, tekstów w "Gazecie Wyborczej", czy na „onetach”? Czy będą w stanie wydusić z siebie słowo: „Przepraszam”? Czy też udawać będą, że nic się nie stało? 

A że są wśród nich ludzie o znanych nazwiskach, w tym uchodzący za znawców Kościoła, teolodzy, czy publicyści piszący często o chrześcijaństwie – pytanie staje się tym bardziej zasadne. Albowiem ósme przykazanie obowiązuje nie tylko w sferze prywatnej, ale też publicznej. Może nawet w publicznej ze zdwojoną mocą. Nikt tu sprawy o zniesławienie nie wytoczy, nikt nie postawi przed sądem, nie wymusi tą drogą przeprosin. Więc czy jakiekolwiek padną? 

Śmiem, niestety, wątpić, albowiem, jak pisałem wyżej – naczelną zasadą wszelkiej maści szulerów, manipulantów, „ludzi złej woli, kłamców, oszustów intelektualnych” (idąc za znanymi słowami Herberta) jest owa złodziejska reguła mówiąca – „nigdy się nie przyznawaj, nigdy nie przepraszaj, a gdy złapią cię za rękę, mów, że to nie twoja ręka”… 

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej