Dwie kolejne osoby dowodzące przestępczym procederem zostały zatrzymane we Wrocławiu.
Jak poinformowała w poniedziałek podkom. Magdalena Nowacka z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu, w miniony czwartek aleksandrowscy policjanci dostali informację z jednego z miejscowych banków o podejrzeniu próby oszustwa. Do placówki przyszła bowiem starsza kobieta, która chciała wypłacić dużą kwotę pieniędzy. To wzbudziło podejrzenia kasjerki, która przypuszczając próbę oszukania seniorki, wezwała policję.
"Kryminalni, patrolując okolice banku, zauważyli dwóch mężczyzn podejrzanie zachowujących się. Byli nerwowi, rozglądali się dookoła, a jeden z nich prowadził rozmowę przez telefon komórkowy. Gdy funkcjonariusze się do nich zbliżyli, obaj zaczęli uciekać. Po krótkim pościgu 24- i 43-latek zostali zatrzymani"
– przekazała rzeczniczka.
Jak ustalono, ich zadaniem było odebranie pieniędzy od poszkodowanej 74-latki. Śledczy jeszcze tego samego dnia dotarli do 21-letniego mężczyzny i 26-letniej kobiety, którzy dowodzili działaniami z mieszkania we Wrocławiu. W lokalu odnaleziono wiele telefonów komórkowych i kart SIM.
Oszuści ze starszą kobietą skontaktowali się poprzedniego dnia. Seniorka była przekonana, że pomaga funkcjonariuszom CBŚP w rozbiciu grupy przestępczej, w związku z czym zamierzała wypłacić oszczędności i oddać je oszustom.
Czworo zatrzymanych usłyszało zarzuty usiłowania oszustwa, a dodatkowo jeden z podejrzanych zarzut działania w warunkach recydywy. Za takie przestępstwo grozi kara do 8 lat więzienia. Sąd zdecydował o tymczasowych aresztowaniu wszystkich podejrzanych.
Policja przestrzega, że nigdy nie prosi mieszkańców o jakiekolwiek pieniądze. Jeżeli ktoś dzwoni, podając się za funkcjonariusza, i chce uzyskać pieniądze, natychmiast po zakończonej rozmowie należy skontaktować się z najbliższą jednostką policji. Z kolei jeżeli rozmówca, prosząc o pieniądze, podaje się za kogoś z rodziny, to po zakończonej rozmowie należy zadzwonić do tej osoby na numer, który znamy. To pozwoli utwierdzić się w przekonaniu, czy nasz rozmówca był tym, za kogo się podawał.