Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Miliony euro dla NGOsów przed wyborami w 2023. Czarnek: Mamy do czynienia z ingerencją

Czy zagraniczne pieniądze mogły wpływać na przebieg kampanii wyborczej w Polsce? Takie pytania wróciły z nową siłą po publikacji niemieckiego „Berliner Zeitung”, w której opisano mechanizmy finansowania organizacji pozarządowych ze środków unijnych. Na sprawę ostro zareagował prof. Przemysław Czarnek. „Jeżeli zagraniczne pieniądze finansują organizacje, które w czasie kampanii próbują wpływać na polityczne decyzje Polaków, to mamy do czynienia z problemem zagranicznej ingerencji w proces wyborczy” – ocenił kandydat PiS na premiera, określając ustalenia „absolutnym skandalem”.

Autor:

"Obecnie interwencja coraz częściej odbywa się „w górę”, poprzez wpływanie na procesy wyborcze za pomocą dźwigni finansowej – takiej jak zamrożenie lub uwolnienie funduszy UE – oraz instrumentów manipulacji informacją." - czytamy w wywiadzie, który opublikował niemiecki dziennik "Berliner Zeitung". Podano m.in., że aktywności wspierane ze środków unijnych przyczyniły się do zmiany rządu w Warszawie w 2023 r. Przykładem jest unijny program CERV, z którego do różnych organizacji w Polsce przekazano 40 mln euro w latach 2021-2027.

Szczegóły w artykule: Niemiecka gazeta: UE finansowała zmianę rządu w Polsce w 2023 roku. Padła konkretna kwota

Na publikację zwrócili uwagę dziennikarka Aleksandra Fedorska oraz Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta Karola Nawrockiego. Podkreślił, iż z ustaleń wynika, że "UE wspierała zmianę rządu w Warszawie w  2023r".

"UE wpływała na wynik wyborców i ustrój Polski"

W kolejnym wpisie, Saryusz-Wolski wskazuje, że "UE wpływała na wynik wyborów i ustrój Polski". 

„Co ustalił Europejski Trybunał Obrachunkowy w sprawie finansowania NGO? Sprawozdanie specjalne 11/2025 wykazało 7,4 mld euro przekazane organizacjom pozarządowym w latach 2021-2023 oraz cztery słabości systemu: niedokładne dane, niespójną identyfikację odbiorców, nieujawnianą działalność lobbingową i brak proaktywnej weryfikacji zgodności z wartościami unijnymi. Komisja Europejska odpowiedziała, że NGO nie są traktowane inaczej niż inni wnioskodawcy. [Z CERV (Citizens, Equality, Rights and Values) - z budżetem przekraczającym 2 mld euro na lata 2021-2027] pieniądze idą do organizacji pozarządowych na projekty dotyczące praw obywatelskich, równości i zaangażowania obywateli."

– czytamy.

Doradca prezydenta doprecyzował: "czyli na fundamentalne przekształcenia prawne, ustrojowe, instytucjonalne i kulturowe w panstwach czlonkowskich i.e. zmiany wprowadzane całkowicie od wewnątrz przez legalne organy danego państwa. Unia Europejska nie posiada narzędzi ani uprawnień, aby siłą zmienić strukturę ustrojową kraju członkowskiego".

"Absolutny skandal"

Do sprawy odniósł się również prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premier. Już na wstępie ocenił, że jest to "absolutny skandal". 

Przed wyborami w 2023 roku miliony euro z zagranicy płynęły do organizacji aktywnie uczestniczących w polskiej debacie publicznej. Według przywoływanych dziś danych tylko w ramach unijnego programu CERV do polskich NGO miały trafić wielomilionowe kwoty. Część tych środowisk prowadziła działalność wymierzoną w ówczesny rząd. Jeżeli zagraniczne pieniądze finansują organizacje, które w czasie kampanii próbują wpływać na polityczne decyzje Polaków, to mamy do czynienia z problemem zagranicznej ingerencji w proces wyborczy.

– napisał polityk PiS.

Jak dodał - "o tym, kto rządzi w Polsce, mają decydować Polacy - a nie zagraniczni sponsorzy".

Dlatego potrzebujemy pełnej transparentności finansowania NGO: jawnych źródeł zagranicznych dotacji, jawnych kwot i jasnej informacji, na co dokładnie wydawane są pieniądze - szczególnie wtedy, gdy organizacja angażuje się w debatę polityczną lub kampanię wyborczą. Demokracja wymaga przejrzystości. Polskie wybory nie są na sprzedaż.

– podsumował Czarnek.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska