ZDM poinformował na swojej stronie internetowej, że sygnalizacje wzdłuż al. KEN będą wyposażone w automatyczną detekcję, dzięki której pieszy wykrywany jest po podejściu w okolice przejścia.
Dwie sygnalizacje zostaną ustawione przy przejściach dla pieszych w rejonie ul. Koński Jar, po jednej przy ulicach Telekiego i Jeżewskiego oraz przy numerach 81 i 101 al. KEN.
"Prace te są możliwe dzięki dodatkowym środkom od Rady Warszawy i władz dzielnicy. Ich zakończenie przewidujemy jeszcze w tym roku" - podał ZDM.
Jak wyjaśniła rzeczniczka ZDM Karolina Gałecka, zgodnie z audytem bezpieczeństwa ruchu drogowego ruch uspokoi tylko budowa sygnalizacji na wszystkich przejściach.
Gdyby zdecydowano się na jedno, niebezpieczeństwo przeniosłoby się na sąsiednie.
"Te sygnalizacje pojawią się, zgodnie z zaleceniem audytorów, na każdym przejściu i na pewno będą promować tych kierowców, którzy będą jechali zgodnie z przepisami, czyli zachowując 50 km/h"
- powiedziała Gałecka. Koszt inwestycji to 3,8 mln zł.
Ze statystyk wypadków, pomiarów prędkości i audytów przywołanych przez zarządcę wynika, że przejścia wzdłuż al. KEN są najbardziej niebezpieczne w skali dzielnicy. W ciągu ostatnich pięciu lat, dziewięciokrotnie najechano na pieszego - jeden z nich zginął. Jak wskazał ZDM, we wszystkich przypadkach winę ponosił kierowca.
"Wyniki prowadzonych przez nas pomiarów prędkości w al. KEN (w rejonie metra Stokłosy) wykazały, że dopuszczalną prędkość przekraczało ponad 61 proc. kierowców jadących w kierunku północnym oraz prawie 20 proc. w kierunku południowym. Oznacza to, że w ciągu doby przepisy były łamane przez ponad 11 tys. kierowców"
- podkreślił ZDM.