Jedną z tych osób jest youtuber, który krótko po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza miał zamieścić w sieci nagranie, na którym pochwala działania jego zabójcy. Pierwsza o nagraniu napisała "Gazeta Wyborcza".
Jak powiedział Kopania, mężczyzna usłyszał zarzut publicznego pochwalania popełnienia przestępstwa. Dodał, że grozi za to kara grzywny, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.
Rzecznik przyznał, że prokuratura wraz z policją na bieżąco reaguje na pojawiające się w internecie wpisy. "Dotyczy to różnych form aktywności, w tym portali społecznościowych, kanałów informacyjnych, czy wpisów pod publikacjami" – powiedział.
Zaznaczył, że łącznie w okręgu łódzkim zarzuty publicznego pochwalania popełnienia przestępstwa bądź nawoływania do popełnienia zbrodni usłyszały cztery osoby. Wyjaśnił, że za nawoływania do popełnienia zbrodni grozić może kara do trzech lat więzienia.
Jak powiedział Kopania, wobec podejrzanych zastosowano już środki zapobiegawcze takie, jak policyjny dozór, zakaz zbliżania się czy poręczenie majątkowe, a także nakaz powstrzymywania się od streamingu.
Rzecznik podkreślił, że śledczy nie informują o szczegółach poszczególnych spraw. Poinformował jedynie, że dwie spośród tych spraw prowadzi prokuratura w Łowiczu, a dwie prokuratura w Łodzi.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został w niedzielę wieczorem zaatakowany nożem w centrum miasta przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Samorządowiec trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł. Paweł Adamowicz miał 53 lata. Jego pogrzeb odbędzie się w sobotę w Gdańsku.
W piątek o godz. 17 rozpoczęła się zarządzona przez prezydenta Andrzeja Dudę żałoba narodowa po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. Będzie obowiązywać do godz. 19 w sobotę. W tym czasie flagi państwowe zostaną opuszczone do połowy masztu.