Służby chciały przechwycić materiały TV Republika
Ekipa TV Republika pojawiła się przed budynkiem Służby Kontrwywiadu Wojskowego, gdzie nagrywano materiał do kolejnych odcinków serialu "Zgoda". W pewnym momencie na miejscu zjawili się funcjonariusze SKW oraz policjanci, którzy zażądali od dziennikarzy wydania nagranych materiałów.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google. Zaznacz krzyżyk
Funkcjonariusze w tej chwili prowadzą wobec naszej ekipy czynności służbowe, a zanim te czynności się rozpoczęły otrzymaliśmy informację, że funkcjonariusze policji będą chcieli obejrzeć nagrania, które wykonaliśmy naszymi kamerami. My poinformowaliśmy funkcjonariuszy, że żadnych nagrań nie będziemy udostępniać służbom, że jeśli służby będą chciały w jakikolwiek sposób zwrócić się do TV Republika, to szefostwo podejmie decyzję, czy będziemy je pokazywać. Śledztwo, które prowadzi nasza stacja, jest objęte tajemnicą dziennikarską. My żadnych nagrań, ani innych treści nie będziemy przedstawia
– zrelacjonował Michał Rachoń, dyrektor programowy Republiki.
Dziennikarz dodał, iż "poinformujemy funkcjonariuszy policji oraz SKW, że żadne nagrania dokonane przez naszych dziennikarzy nie zostaną zaprezentowane".
Jeśli funkcjonariusze będą chcieli je obejrzeć, będą musieli w jakiś inny sposób do tego dotrzeć. Zostaliśmy poinformowani, że z racji tego, iż są prowadzone czynności względem naszych dziennikarzy, nie mamy łączyć się ani odbierać połączeń ze stacji. My poinformowaliśmy, że prowadzimy takie działania i jako dziennikarze takie połączenie wykonamy. To prawdopodobnie skończy się postępowaniem w związku z wykroczeniem, jakim jest zdaniem policji tego rodzaju połączenie
- podkreślił.
Jak wskazał, w tej chwili trwają nagrania "dotyczące sprawy, którą Republika interesuje się od bardzo dawna, stąd nasza obecność w pobliżu siedziby Służby Kontrwywiadu Wojskowego".
Na budynku SKW, który znajduje się za mną, jest tablica z informacja o zakazie nagrywania. Nie ma tam jednak podstawy prawnej. Sama tablica podstawą prawną nie jest. Nie możemy się zgodzić na przekazanie materiałów chronionych tajemnicą dziennikarską
- zaznaczył Rachoń.
Obecny na miejscu Michał Jelonek dodał: "Panowie twierdzą, że tutaj nie wolno nagrywać. Wiemy, że praca w telewizji wymaga również pracy w terenie. Panowie pouczyli mnie, żebym ich nie nagrywał. Nie z nami te numery".
Zdjęcia, które wykonujemy w ramach naszego śledztwa w sprawach #Reset są objęte tajemnicą dziennikarską. Nie ujawnimy ich funkcjonariuszom.@RepublikaTV pic.twitter.com/6Sn2EWp59h
— michal.rachon (@michalrachon) March 17, 2026
Sakiewicz: Trudno sobie wyobrazić coś głupszego
Całą sprawę skomentował na antenie TV Republika prezes stacji Tomasz Sakiewicz.
- Mówimy o budynku, który się znajduje w samym centrum Warszawy, który codziennie ogląda kilkaset tysięcy ludzi. Kamera nie ujęła nic więcej niż każdy, kto tam przejeżdża - powiedział Sakiewicz. - Jak rozumiem, powodem nie jest idiotyczna decyzja, że "nie filmujemy fasady", tylko to, że to robili dziennikarze Republiki. Jaką tajemnicę państwową można zdradzić filmując fasadę budynku? Trudno sobie wyobrazić coś głupszego - dodał.