Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Miało być porozumienie, są zwolnienia. Babij: trwa "łapanka" wśród protestujących w PG Silesia

Przedstawiciele "Solidarności" biją na alarm, że PG Silesia dokonuje zwolnień pracowników. Zaznaczają przy tym, że jest to naruszenie porozumienia, które firma zawarła ze związkami zawodowymi pod koniec grudnia ubiegłego roku, po ośmiodniowym, podziemnym proteście górników z PG Silesia. "Nie zostaje to porozumienie w ogóle respektowane. Jedyne, co z tego postanowienia zostało zrealizowane to fakt, iż w dniu jego podpisania zakończy się protest i ludzie wyjadą na powierzchnię" - mówił na antenie Republiki Grzegorz Babij, przewodniczący zakładowej Solidarności.

Autor:

Pod koniec grudnia odbył się protest górników z PG "Silesia". Pracownicy kopalni spędzili pod ziemią osiem dni w okresie Bożego Narodzenia. Protestującym chodziło o obronę miejsc pracy w obliczu zapowiedzianych zwolnień. 29 grudnia doszło do podpisania porozumienia z rządem i właścicielem obiektu. 

Pracodawca górników oświadczył w dokumencie, że podtrzymuje ofertę umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa i przejęcia wszystkich zatrudnionych w spółce na zasadzie art. 231 Kodeksu pracy. Oświadczył też, że nie będzie składał wypowiedzeń umów o pracę, z zastrzeżeniem przypadku, gdy dzierżawa nie dojdzie do skutku.

Wczoraj jednak przewodniczący zakładowej "Solidarności" Grzegorz Babij poinformował, że niektóre związki podpisały z firmą inne porozumienie. W nim także pojawia się punkt dotyczący przejęcia pracowników, ale zniknęło z niego słowo "wszystkich". Pracodawca rozpoczął wręczanie pracownikom wypowiedzeń. 

W związku z tym "Solidarność" wprowadziła w zakładzie Pogotowie Strajkowe.

Szczegóły w tekście: „To złamanie porozumienia”. Solidarność wprowadza Pogotowie Strajkowe w PG Silesia

Babij: porozumienie można wyrzucić do kosza

Więcej o sytuacji opowiedział Babij na antenie Republiki. 

"Porozumienie, które zostało podpisane 29 grudnia 2025 roku, można wyrzucić do kosza. Z uwagi na to, że długie negocjacje wówczas w Katowicach, podczas komisji trójstronnej, dotyczyły przede wszystkim trzech kluczowych punktów: w przypadku dzierżawy przez firmę Bumech SA, która jest właścicielem Silesii, mają przejść w trybie art. 23 wszyscy pracownicy. I to było słowo klucz: wszyscy. Strona ówczesna, czyli strona zarządcy sądowego, bo jesteśmy w postępowaniu restrukturyzacyjnym, w prawie w tej chwili postępowanie decyzją sądu jest umorzone, ale jesteśmy w trybie 14 dni uprawomocniania się wyroku, zarządca podpisał to porozumienie. Podpisał je również przedstawiciel Bumech S.A, czyli firmy, która ewentualnie będzie dzierżawiła. I to magiczne słowo zostało wreszcie wpisane, po długich negocjacjach"

– mówił.

"Dzisiaj wychodzi na to, że jednak nie wszyscy pracownicy. Okazało się, że przedwczoraj zostało uruchomione wręczanie wypowiedzeń pracownikom. Z moich nieoficjalnych, bo jestem odsunięty dzisiaj od wszelakich informacji, które są na kopalni, wynika, że to, co się wydarzało wczoraj i przedwczoraj, dotyczy około 40 osób" - przekazał.

Dalej, Babij przyznał, że złamano jeszcze jeden punkt porozumienia. 

"Zarządca/pracodawca w oświadczeniu, że nie będą stosować żadnych zwolnień, chyba że nie dojdzie do umowy dzierżawy. I co się dzieje? Dzieje się to, że pierwsze co zrobili to wręczenie wypowiedzień. A teraz, wczoraj, podpisali umowę dzierżawy. Skandal niesamowity. Mało tego, podpisali zobowiązanie mówiące o tym, że osoby protestujące przez 8 dni na dole, nie będą ponosiły żadnych konsekwencji prawnych. W tej chwili trwa łapanka, lider tego podziemnego protestu dostał wypowiedzenie. Liderzy, których było widać, dużo mówili - również dostali te wypowiedzenia" - mówił.

Nie zostaje to porozumienie w ogóle respektowane. Jedyne, co z tego postanowienia zostało zrealizowane to fakt, iż w dniu jego podpisania, zakończy się protest i ludzie wyjadą na powierzchnię. 

– podkreślił.

Nieoficjalnie: Zwolniono już kilkadziesiąt osób

Jak zaznaczył szef związkowców, pozostaje jeszcze kwestia rządu, czyli punktu czwartego grudniowego porozumienia.

Mianowicie: strona rządowa zobowiązała się do rozpoczęcia prac nad nowelizacją ustawy górniczej, gdzie będą objęci wszyscy górnicy węgla kamiennego w Polsce. Jeżeli chodzi o kwestie socjalne. Czekamy na rozstrzygnięcia.

– doprecyzował.

"Jedyne, co już mogę powiedzieć to to, że w czasie protestu, było dwóch ministrów z Kancelarii Prezydenta: Mateusz Kotecki i Karol Rabenda. Deklarowali oni, od stony prezydenckiej, że nowelizacja ustawy wpłynie. Miałem ten zaszczyt, że rzeczywiście 10 stycznia, z rąk p. prezydenta w Jaworznie odebrałem ten dokument, za co bardzo dziękuję. To też jest wywiązanie z danego słowa. Pewnie to leży teraz w zamrażarce u marszałka. Jest więc gotowiec - trzeba go wyciągnąć i wrzucić w obrady. Bardzo proszę o to, by każdy z posłów spróbował w jakiś sposób pomóc tym ludziom" - apelował.

Babij opowiedział także o dramat jednego z małżeństw, który są "na chwilę przed emeryturą".

"Dochodzi tutaj dzisiaj na Silesii do momentu, kiedy zwalniają małżeństwa. Wczoraj było tu małżeństwo: pani, której zostały 3 lata do emerytury, zaś jej mężowi rok. Zostali oni brutalnie zwolnieni, wyrzuceni na bruk. To jest niesamowite..." - mówił.

Człowiek, który tutaj dzisiaj zawiaduje, jest większościowym właścicielem Bumechu, podpisuje się jako pełnomocnik zarządcy. Facet, który doprowadził do takiej katastrofy, dzisiaj jest pełnomonickiem kogoś, kto miał pomóc. To przechodzi ludzkie pojęcie. Niebawem zapewne zjawią się tu nasi koledzy i będziemy musieli tłumić emocje. Nikt nie spodziewał się, że zostaniemy tak oszukani. Ludzie, którzy podpisali to porozumienie, są dla mnie oszustami. Oszukali pracowników, górników przedsiębiorstwa PG Silesia, którzy martwili się o przyszłość swoich rodzin i sytuacją wokół kopalni.

– wskazał.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane