Koszulka NIEMIECKO - RUSKA SZAJKA TUSKA Zamów już TERAZ!

Ludobójstwo, które ciągle służy Moskwie do osłabiania polskiej suwerenności. Tomasz Łysiak o Katyniu

Każda kolejna rocznica katyńskiego ludobójstwa uświadamia nam, że potworna historia sprzed 84 lat nigdy tak naprawdę nie doczekała się swego rodzaju „zabliźnienia”, domknięcia, uznania przez Rosjan pełnej odpowiedzialności za zbrodnię, a także mocnego wybrzmienia tej sprawy na arenie międzynarodowej.

Las Katyński
Saper, CC BY 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/3.0> - Wikimedia Commons

Nawet jeśli w Polsce Katyń upamiętniamy z mocą – a to przez działalność IPN, czy innych instytucji państwowych zajmujących się historią i pamięcią (bo w ciągu ostatnich ośmiu lat było to ważną częścią polskiej polityki historycznej), a to przez działania obywatelskie. Katyński Marsz Cieni jest tu z pewnością jedną z piękniejszych takich inicjatyw…

Jednak Katyń jest także kwestią niezabliźnioną i z innego powodu. To, co stało się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku, wplotło kwestię katyńską w historię i politykę współczesną. W sposób oczywisty – delegacja leciała na obchody kolejnej rocznicy, a głową tej delegacji był prezydent Lech Kaczyński – „dziwnym trafem” zapomniany przez marszałka Hołownię, który w sejmie mówił o ofiarach z 2010 roku. 

Prezydent Kaczyński leciał do Smoleńska, mając przygotowane przemówienie. Nigdy nie zostało ono wygłoszone, a przecież jego treść dotyczyła zbrodni z roku 1940 i zawierała wiele stwierdzeń, które podobać się Rosjanom i Putinowi nie mogły. Wśród nich było także, jakże istotne, uznanie zamordowania ponad 20 tysięcy polskich oficerów i funkcjonariuszy służb mundurowych za ludobójstwo. Termin ludobójstwo jest tu bez wątpienia adekwatny i właściwy, a uciekanie jedynie do terminu „zbrodnia katyńska” zamazuje faktyczną istotę i rozmiary tego, co uczynili Sowieci w marcu i kwietniu 1940 roku (trzeba zawsze zresztą tę historię opowiadać od początku, czyli od marcowego rozkazu najwyższych sowieckich władz). 

Co ważne również (i co wynikało z owego nigdy nie wygłoszonego przemówienia) – powodem owego ludobójstwa, a zarazem powodem ciągłego konfliktu między Polską a Rosją i Sowietami, jest funkcjonowanie naszych państw na fundamentach innych wartości cywilizacyjnych. Nasza Rzeczpospolita – na fundamencie łacińsko-chrześcijańskiej kultury, w której godność człowieka, honor, wartość życia człowieka, a wreszcie wolność – stanowią wartości najwyższe. Sowiecka Rosja – na fundamencie mieszanki cywilizacyjnej, w której olbrzymi dziejowy wpływ miały kultury wschodnie, azjatyckie, czyli cywilizacje despotycznej władzy, traktującej mieszkańców państwa jako niewolników, a nie pełnoprawnych obywateli. Katyń stanowi najlepsze tego exemplum. A gdy dodamy do tego propagandową, sowiecką machinę kłamstwa i manipulacji, możemy na przykładzie katyńskim jak w laboratorium, obejrzeć to, czym de facto byli i są Sowieci. Są, gdyż sowiecki sposób myślenia i prowadzenia polityki, a nawet wojen, funkcjonuje do dzisiaj, w Rosji putinowskiej. 

Dla nas, Polaków, Katyń nie jest też zabliźniony także z powodu fali nienawiści, która została wpuszczona w nasze dusze w wyniku tego, co się stało w kwietniu 2010 roku. Delegacja katyńska, zamiast być przedmiotem żałoby, szacunku stała się obiektem ataków. Zamiast brać w obronę naszego prezydenta czy generałów – przeciwko kłamliwej narracji rosyjskiej spychającej winę na pilotów i ich dowódców – postanowiono rosyjskie kłamstwa wykorzystać jako narzędzie do walki politycznej w Polsce. 

Katyń powrócił w nowej, przepoczwarzonej formie, po raz kolejny stał się praprzyczyną osłabiania polskiej suwerenności przez Moskwę. I to jest jedna z najsmutniejszych konstatacji związanych z kolejną, ponurą rocznicą ludobójstwa w Katyniu. 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Tomasz Łysiak
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo