Wieńce w imieniu prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego złożył wojewoda lubuski Władysław Dajczak. Były też kwiaty od europosłanki PiS Elżbiety Rafalskiej, władz miasta i przedstawicieli służb mundurowych. Przy mogiłach wartę pełnili żołnierze i harcerze.
„Mimo, że minęło 11 lat, mi się ciągle wydaje, że wydarzyło się to całkiem niedawno. Zginęło tyle wybitnych osób. Zacznijmy od pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zginął z żoną. Mamy nasze gorzowskie ofiary. Tyle osób tak ważnych w życiu społecznym i politycznym, tak ważnych dla swoich bliskich, dla swoich rodzin. To, co mi osobiście najbardziej ciągle ciąży i nie pozwala zakończyć jednak tej żałoby, to to, że nie są do końca wyjaśnione okoliczności katastrofy smoleńskiej”
– podkreśliła Elżbieta Rafalska.
„Łączymy to też z 81. rocznicą ludobójstwa, które dokonało się w Katyniu. Oni lecieli, żeby oddać hołd Polakom wtedy zamordowanym. Prawie 22 tys. polskich oficerów, żołnierzy, policjantów, cywilów, inteligencji polskiej zginęło wtedy, zostali zamordowani. Zamordowani bez sądu, bez wyroku, tylko dlatego, że byli Polakami i był to plan niszczenia Polski za to, że od 1920 r. Polska stała na drodze komunistycznego imperium, które chciało podbić Europę”
– powiedział wojewoda Dajczak.
„To jest bardzo ważna rocznica. Rocznica katastrofy, która wydarzyła się chyba w jedynym kraju na świecie. Rocznica katastrofy, która zabrała nam wspaniałych ludzi, wspaniałą klasę polityczną. Ludzi, którzy pracowali dla Polski niezależnie od poglądów, partii politycznych. To byli naprawdę wspaniali ludzie, którzy zginęli w strasznej katastrofie”
- mówił prezydent Gorzowa Wlkp. Jacek Wójcicki.
W Zielonej Górze o godz. 8:41 zawyły syreny, a przed monumentem poświęconym Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej na cmentarzu komunalnym złożono kwiaty.