Dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski został zatrzymany w sobotę 6 czerwca. Po 27 dniach opuścił areszt.
Kraskowski usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych i nielegalnego posiadania broni. Sąd Rejonowy w Piasecznie 9 czerwca zdecydował - na wniosek prokuratury - o trzymiesięcznym areszcie dla dziennikarza, który opisywał w szczegółach aferę Polnordu. Wątpliwości budzi choćby to, że na posiedzeniu nie było adwokata, gdyż ten zbyt późno dowiedział się o rozprawie. W sprawie nie brakuje jednak także innych kontrowersji i nieścisłości.
Dzisiaj prokuratura zdecydowała o uchyleniu tymczasowego aresztowania wobec Leszka Kraskowskiego i zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 25 tys. złotych, dozoru policji, zakazu kontaktowania się ze świadkami w sprawie, zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej [małżonki Kraskowskiego - red.], a także zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
Z przyjemnością ogłaszam, że Leszek Kraskowski jest już na wolności @LKraskowski #kraskowski dziękuję @Adam_Janus_ oraz @MielkeTomasz za wspólną obronę. pic.twitter.com/mBD9yePjdn — Łukasz Pawelski (@Pawelski_Luk) July 3, 2026
"Prokurator uznał, że aktualnie nie zachodzi potrzeba dalszego stosowania wobec podejrzanego izolacyjnego środka zapobiegawczego, ale nadal aktualna pozostaje przesłanka ogólna i nie uległa uchyleniu przesłanka szczególna stosowania wobec Leszka K. środka zapobiegawczego. Zebrany dotychczas materiał dowodowy, w szczególności zabezpieczone dowody uprawdopodabniają popełnienie przez podejrzanego przestępstw znęcania się fizycznego i psychicznego oraz posiadania bez zezwolenia broni gazowej"
- czytamy w komunikacie warszawskiej Prokuratury Okręgowej.
Jak przekazał rzecznik PO w Warszawie, prok. Piotr A. Skiba, w sprawie gróźb karalnych kierowanych wobec komendanta policji w Piasecznie, "obok wersji śledczej wskazującej tego podejrzanego jako sprawcę gróźb karalnych nie sposób obecnie odrzucić alternatywnej możliwości popełnienia tego czynu przez inną bądź inne osoby".
"Okoliczności popełnienia przestępstwa znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobą najbliższą czynią nadal realną obawę matactwa ze strony podejrzanego, który mógłby wpływać na tok tego postępowania, a w szczególności destabilizować proces wykrywczy poprzez ingerencję w treść dowodów przeprowadzanych z osobowych źródeł dowodowych, zarówno tych osób, które go obciążyły, jak i osób, które winny zostać w dalszym procedowaniu o ten czyn przesłuchane. Relacje tych osób mogą mieć bowiem istotne znaczenie dla określenia odpowiedzialności karnej Leszka K. zarówno w aspekcie znamion tego czynu, jak i cezury czasowej jego popełnienia. Ta okoliczność stanowiła podstawę stosowania innych środków zapobiegawczych niż tymczasowe aresztowanie" - dodał Skiba.