Ostatnie dni wakacji pełne były atrakcji dla młodych Polaków. Z jednej strony, prezydent Karol Nawrocki zorganizował wydarzenie "Przyszłość.pl" w Juracie, podczas których młodzież mogła nie tylko bawić się przy muzyce popularnych wykonawców, ale także rozmawiać z głową państwa polskiego o przyszłości Polski.
Z drugiej strony - odbył się coroczny Campus Rafała Trzaskowskiego, w którym udział brali przedstawiciele rządu. Wydarzenie obfitowało we wpadki zarówno po stronie występujących artystów, jak i samych gospodarzy. Lub "gospodarek", jak określiła się Barbara Nowacka, minister edukacji.
Co wyszło drożej? Rzecznik prezydenta punktuje Campus Trzaskowskiego
Politycy koalicji rządzącej zarzucili prezydentowi Nawrockiemu, że ten "skopiował" wydarzenie Trzaskowskiego, organizując swoją imprezę - również skierowaną na młodych Polaków. Okazuje się, że ciekawią ich także koszty imprezy w Juracie. Na pytanie o nie odpowiedział dziś w rozmowie z Polsat News, rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz. Poinformował również, że przygotowywane jest dokładnie podliczenie kosztów.
Niedużo [kosztowało wydarzenie w Juracie]. […] Nasi artyści nie wzięli żadnych honorariów za występy na scenie przygotowanej w Juracie. Te środki pochodziły z budżetu Kancelarii Prezydenta. Przygotowujemy dokładne podliczenie tych środków, ale nie braliśmy żadnych środków od sponsorów, od samorządów, bo takie środki też przy wydarzeniu Rafała Trzaskowskiego Campus Polska były wydatkowane
– mówił Leśkiewicz.
I dodał: "samorządy nie mają pieniędzy na zorganizowanie transportu dla mieszkańców małych miejscowości, ale mają pieniądze na to, by inwestować w wydarzenie o charakterze partyjnym".
Nasze wydarzenie z młodymi Polakami, gdzie i w sobotę, i w niedzielę ponad 800 osób spotkało się z panem prezydentem, było finansowane z budżetu Kancelarii Prezydenta. Tak jak wszystkie tego typu wydarzenia, gdzie pan prezydent spotyka się z Polakami
– podkreślił rzecznik prezydenta.